• Wpisów: 1779
  • Średnio co: 15 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 17:39
  • Licznik odwiedzin: 104 214 / 1121 dni
 
purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne".

***
Kiedy tylko Mabel zostawiła ich samych nie odzywali się do siebie. Zamiast tego patrzyli się w ziemię, a nawet puścili swoje ręce.
-To... Idziemy gdzieś?-Dipper od razu postanowił przerwać tę ciszę
-No dobra.-odpowiedziała Pacyfika-Gdzie byś chciał iść?
-Co powiesz na kino? Podobno lecą teraz jakieś fajne filmy.
-Pewnie. Czemu nie. Ale to jest przyjacielski wypad. Nie większy.
-Spoko, wiem że na przyjacielski.

Oboje siedzieli już w sali kinowej, gdzie oglądali film.
Była to komedia romantyczna. Wszystkie osoby, które były ta sali to były jakieś pary, którzy robili "romantyczne rzeczy" takie jak przytulanie czy całowanie się.
Dipper i Pacyfika uważnie wpatrywali się w kinowy ekran, nie raz śmiejąc się z danej sceny. Dip trzymał rękę koło pudełka z popcornem. Blondynka włożyła swoją dłoń do pudełka, w celu wyciągnięcia z niego przysmaków. Kiedy już to zrobiła, poczuła dotyk czyjejś ręki.
Była to ręka Dippera. Owa dwójka nietypowo popatrzyła na siebie, a następnie zaczęli się rumienić.

Półtorej godziny później. Film już się skończył, a wszelkiego rodzaju pary opuszczały już kino.
Dip i Pacyfika Kiedy tylko Mabel zostawiła ich samych nie odzywali się do siebie. Zamiast tego patrzyli się w ziemię, a nawet puścili swoje ręce.
-To... Idziemy gdzieś?-Dipper od razu postanowił przerwać tę ciszę
-No dobra.-odpowiedziała Pacyfika-Gdzie byś chciał iść?
-Co powiesz na kino? Podobno lecą teraz jakieś fajne filmy.
-Pewnie. Czemu nie. Ale to jest przyjacielski wypad. Nie większy.
-Spoko, wiem że na przyjacielski.

Oboje siedzieli już w sali kinowej, gdzie oglądali film.
Była to komedia romantyczna. Wszystkie osoby, które były ta sali to były jakieś pary, którzy robili "romantyczne rzeczy" takie jak przytulanie czy całowanie się.
Dipper i Pacyfika uważnie wpatrywali się w kinowy ekran, nie raz śmiejąc się z danej sceny. Dip trzymał rękę koło pudełka z popcornem. Blondynka włożyła swoją dłoń do pudełka, w celu wyciągnięcia z niego przysmaków. Kiedy już to zrobiła, poczuła dotyk czyjejś ręki.
Była to ręka Dippera. Owa dwójka nietypowo popatrzyła na siebie, a następnie zaczęli się rumienić.

Półtorej godziny później. Film już się skończył, a wszelkiego rodzaju pary opuszczały już kino.
Dip i Pacyfika również już opuszczali budynek.
-Wielkie dzięki za ten wypad do kina.-powiedziała blondynka.
-Spoko. Cieszę się, że ci się podobało.-odpowiedział chłopak.-Mam cię odprowadzić?
-Jasne.
Po tych słowach szatyn położył rękę na jej ramieniu.
Dziewczyna lekko się zarumieniła. Mogła poprosić go, żeby zabrał od niej swoją rękę. Ale nie - lubiła to uczucie. Również położyła swoją rękę na jego ramieniu.

20 minut później. Oboje znaleźli się przed domem Pacyfiki.
-To...do zobaczenia.-powiedział Dip.
-Poczekaj chwilę!-krzyknęła blondynka.-Moich rodziców nie będzie przez kilka dni. Może posiedzimy tutaj trochę.
Szatyn nietypowo na nią spojrzał. Z jednej strony powinien już chyba wrócić do siebie. Z drugiej strony jego rodzina wie, że "Dipper to dobry chłopak", a poza tym warto by było ją odwiedzić - może to będzie pierwszy i ostatni raz?
-Jasne.-odpowiedział.-Bardzo chętnie.
-Super. No to wchodź.
Po chwili weszli do środka.

Dipper zaczął rozglądać się po owym domie. Nie był on duży, aczkolwiek nadawał się na pomieszczenie w nim przynajmniej trzech osób. Ściany były blado-żółte, a drewniana podłogę zdobił brązowy dywan. Oprócz tego wszystko było ułożone na "swoim miejscu".
-Twoi rodzice nieźle tutaj wszystko urządzili.-powiedział Dipper oglądając znajdujące się na regał z ozdobami.
-Musieli.-odparła dziewczyna.-Jak mamy tu mieszkać, to z klasą.
-Aha...
Chłopak chciał spytać o stosunki Pacyfiki z jej rodzicami.

Przez jakieś kilka minut przechadzali się po pokojach budynku.
Byli w małym pokoju, którego ściany miały różowy kolor. Stało tam łóżko z fioletową kordłą oraz widniało duże okno.
-To twój pokój?-spytał szatyn.
-Zgadłeś.-odpowiedziała blondynka.-Ale musisz koniecznie podejść do okna. Widok z niego jest niesamowity!
Tak też zrobili.
Przez okno można było ujrzeć dużą część miasta. W dodatku o owej godzinie niebo przybierało różowo-fioletową barwę.
-Wow...-wyksztusił Dipper.-To niesamowite...
-Wiem.-odparła dziewczyna.-Robi wrażenie.
Po chwili złapali się za ręce. Przez "gest" drugiej osoby na ich twarzach pojawiły się rumieńce.
Następnie każdy z nich złapał partnera za drugą rękę. Przez parę sekund nietypowo popatrzyli sobie w oczy. Jednak od razu się uśmiechnęli, aż w końcu stało się to.
Zaczęli się całować. Początkowo byli lekko zdziwieni, ale potem pocałunek stał się długi i namiętny. Pacyfika opierała się przy oknie, kiedy jej "przyjaciel" całować ją.
-Dipper...-wyszeptała.-Obiecaj że to będzie trwało jak najdłużej.
-Obiecuję.-odpowiedział, po czym zaczął ją całować jeszcze bardziej namiętnie.
Robili tak przez dobre paręnaście sekund.
-Co tu się dzieje?!-po chwili rozległ się jakiś męski głos
"Przyjaciele" przestali się całować i odwrócili się w stronę postaci.
Stał tam jakiś chłopak. Na oko wyglądał na trochę wyższego od Dippera i miał czarne, krótko ścięte włosy. Do tego pod okiem miał pieprzyk. Był ubrany w czarną marynarkę, spodnie tego samego koloru oraz skórzane, również czarne buty.
-Pacyfika...-odparł nieznajomy z niezadowoleniem na twarzy.
-Och... Cześć Jake...-rzuciła blondynka z sztucznym uśmiechem.-Nie sądziłam że tak szybko wrócisz.
-Chwila...-powiedział Dip-To wy się znacie?
-Jasne.-odpowiedział Jake.-Pacyfika to moja dziewczyna!
-Dziewczyna?!
-Ta, dziewczyna... A teraz spadaj!-po chwili brunet spoliczkował Dippera-I za pięć minut nie chcę cię tu widzieć!-po tych słowach wyszedł z pokoju
Zapadła grobowa cisza.
-Myślałem...-Szatyn spojrzał na dziewczynę-Że jesteś singielką.
-Dipper...-powiedziała.-To nie tak jak myślisz. Wszystko ci wyjaśnię.-po tych słowach w jej oczach pojawiły się łzy.
-Nie musisz... Wszystko wiem. Ty chyba jednak się nie zmieniłaś. Masz chłopaka... A ja?! Odkąd spotkałem cię po latach - zakochałem się w tobie. Ale to już nie ważne. Nie chcę cię w ogóle znać. Miłość jest ślepa. I to się tyczy wszystkich.
Z każdymi jego słowami łzy spływały po twarzy dziewczyny, zostawiając przy tym czarne ślady od makijażu.
-Też cię kocham...-powiedziała łkając-Ale...
-Żadnych "ale". Mam nadzieję, że znowu się nie zobaczymy...
Po chwili chłopak wyszedł z pokoju.
Pacyfika zaczęła łkać jeszcze głośniej. Jej przyjaciel ją zostawił. Nie chcę już jej znać. A bez niego czuła się zagubiona.

C.D.N

***
Jej, pierwszy rozdział w 2018 :D. Dosyć szybko, ale jakoś wena mnie naszła i wyszło akurat dzisiaj. No i trochę romantycznie, trochę dramatycznie (jakie rymy xD). Nie wiem kiedy będzie następny rozdział - szkoła i te sprawy. W każdym bądź razie liczę że rozdział wam się podoba.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.