• Wpisów: 1779
  • Średnio co: 15 godzin
  • Ostatni wpis: wczoraj, 17:39
  • Licznik odwiedzin: 104 214 / 1121 dni
 
purplelps
 
Nie przyjmuje komów typu "Super", "Fajne" itp.

Swoją drogą zauważyłam, że nikt nie skomentował poprzedniego rozdziały. Także na wszelki wypadek - radzę go przeczytać, żebyście wiedzieli o co chodzi.
***

   Pacyfika otworzyła oczy. Znajdowała się w jakimś małym pomieszczeniu. Ściany były białe i nie znajdowało się w nich ani jedno okno. Stał tam jedynie jakiś stolik i krzesło ja którym ktoś siedział.
Chwilowo"obraz" był dla niej rozmazany. Po chwili jednak wszystko mogła już zobaczyć dokładniej.
Obok niej siedział Dipper. Uśmiechał się do niej. Co prawda raczej mało spał, gdyż były u niego widoczne wory pod oczami. Mimo to jednak wyglądał jak by w ogóle to go nie obchodziło.
-D-D-Dipper?!-zdziwiła się-Co ty tu robisz?!
-Nie pamiętasz?-rzucił-Wczoraj zawiozłem cię tutaj! Dzięki mnie żyjesz i...
-Dobra, dobra, pamiętam o co ci chodzi. Tylko... Spałeś? Bo wyglądasz jak byś przez noc nie zmrużył oka.
-Spałem z godzinę czy dwie... Nie wiem...-po tych słowach ziewnął-Nie mogłem zasnąć, szpital ogólnie to kiepskie miejsce na spokojny sen.
-Spędziłeś tu całą noc?!
-Ta...
Blondynka popatrzyła się nietypowo na szatyna, ale później się do niego uśmiechnęła.
-Słuchaj...-zaczął-Jak zraniłaś się w ramię?
-Zostałam zraniona nóżem.-wyjaśniła-Ale spokojnie - nic mi nie jest. Myślałam, że widziałam włamywacza czy coś, więc wzięłam go żeby się bronić. Ale chyba mi się tylko wydawało. W każdym bądź razie - zraniłam się przez przypadek.
Po paru sekundach do ich towarzystwie dołączyła pielęgniarka.
-Mam dobre wieści.-kobieta od razu przeszła do sedna-Myślę, że pani jeszcze dzisiaj popołudniu będzie mogła opuścić szpital.
-Naprawdę?!-zdziwiła się Pacyfika-No to świetnie!
-Tak. Swoją drogą mógłby pan wyjść?-pielęgniarka owe pytanie kierowała do Dippera
-No dobra.-chłopak wstał i udał się w kierunku drzwi

   Było już popołudnie. Dipper siedział u siebie w pokoju, gdzie szykował się na spotkanie z Pacyfiką.
Po chwili do jego pokoju weszła Mabel.
-Idziesz gdzieś?-spytała z nieco chytrym uśmieszkiem
-No cóż...-na twarzy-Pacyfika dzisiaj wychodzi ze szpitala.-wyjaśnił
-Aha...-szatynka lekko się skrzywiła-Nie dziwię się, jakoś mega się nie stroisz.
Racja. Chłopak ubrał się w czerwoną bluzę oraz beżowe spodnie. Do tego jeszcze miał na nogach czarne trampki.
-Na twoim miejscu już bym się szykował.-powiedział-Bo wiesz, że oboje ją odwiedzamy?
-No tak!
Dziewczyna wyciągnęła z swojej szafy ubrania (dzieli ona pokój z bratem, więc miała dosyć blisko do swojej szafy) i wyszła z pokoju.
-Sister, gdzie ty idziesz?-spytał
-Do łazienki.-odpowiedziała z oddali-Zaraz wracam.

   Po paru minutach siedemnastolatek stał przy drzwiach wejściowych. Co chwilę sprawdzał godzinę w swoim telefonie. Powoli dochodziło do 15.00. Zapewne Pacyfika niedługo wyjdzie z szpitala i fajnie by było gdyby mogła wyjść wraz z bliźniakami.
Po niecałej minucie dołączyła do niego Mabel.
Była ona ubrana w fioletowy sweter z różowym sercem, spódnicę w tym samym kolorze co sweterek, białe skarpetki i czarne pantofle.
-To co Bro?-spytała-Gotowy na spotkanie z dziewczyną?
-Ona nie jest moją dziewczyną...-odpowiedział sucho
-Daj spokój.-dziewczyna zaczęła szturchać swojego brata w ramię-Co ci szkodzi?
-Mabel... Po prostu już chodźmy.

   Po 25 minutach byli oni w szpitalu. Po małej rozmowie z pielęgniarką oraz samą Pacyfiką cała trójka wyszła z budynku.
-Dobra, gdzie idziemy?-spytała Mabel
-Moglibyśmy na chwilę zajrzeć do mojego domu?-zapytała blondynka-Chyba wypadałoby żebym poszła się przebrać.
Rzeczywiście. Obecnie wciąż miała na sobie tą czarną sukienkę i raczej nie wypadałoby w niej chodzić po okolicy.

   Po parunastu minutach rodzeństwo czekało przed domem Pacyfiki.
-Mam nadzieję, że z nią jest wszystko dobrze...-powiedział do siebie Dip
-Czemu tak uważasz?-spytała Mabel
-Sister, ty naprawdę chcesz to wiedzieć?-odparł
-Ej, widzę że się o nią martwisz. I tak sobie myślę, że ona jednak ci się podoba...
-Mabel!
-Daj spokój. Wiem, że między wami iskrzy.
-Sister, nic z tego nie będzie.-rzucił sucho z założonymi rękoma-Tak jest tylko w filmach.
Po parunastu sekundach do towarzystwa dołączyła Pacyfika. Blondynka była ubrana w miętową bluzkę i szarawe spodnie, a na jej nogach znajdowały się buty tego samego koloru co bluzka. Oprócz tego w uszach znajdowały się szmaragdowe kolczyki.
-To co?-spytała-Idziemy?
-Oczywiście.-odpowiedział Dip

  Cała trójka udała się do lodziarni. Siedzieli w środku budynku, przy jednym stoliku.
-Dobra, co bierzecie?-zapytała Mabel
-Ja wezmę lody waniliowe.-odpowiedziała Pacyfika
-A ja czekoladowe.-odpowiedział Dipper
-Ok.-po tych słowach szatynka wstała-Już idę po nie.
Po paru sekundach Dziewczyna zniknęła z ich pola widzenia.
Dipper i Pacyfika zostali sami. Znowu. Przy jednym stoliku, w oczekiwaniu na Mabel z lodami.
-To co...-zaczął chłopak-Jak tam życie? Układa ci się?
-Tak, tak.-rzuciła blondynka z nieco sztucznym uśmiechem-Jest dobrze.
Szatyn nietypowo na nią spojrzał. Dziewczyna wyglądała jak by chciała coś przed nim ukryć.
Wystarczy już to, że jeszcze niedawno pod okiem miała siniaka, pokłóciła się z rodzicami i trafiła do szpitala.
Kilka minut później do dwójki dołączyła siostra chłopaka.
-Wybaczcie, że musieliście trochę czekać.-powiedziała dając im lody-Poznałam fajnego chłopaka w kolejce i trochę się zgadaliśmy.
Ech, cała Mabel!
-Spoko.-odpowiedziała Pacyfika

  Kiedy już tylko zjedli lody, przeszli się trochę po okolicy.
-Dobra, to ja muszę spadać.-odparła Pacyfika
-Jak szybko?-spytała Mabel
-Ta, mam coś do załatwienia. Wybaczcie. Ale spoko - świetnie się bawiłam.
-Cóż, dobrze wiedzieć. W każdym bądź razie do jutra!
-Tak, do jutra!
Mabel wraz ze swoim bratem miała już iść, lecz Dipper poczuł czyiś dotyk na swojej ręce.
Pacyfika. Ona trzymała go za rękę.
-Taaa...-odparła Mabel-To ja zostawię was samych...-i już za sobą zgubiła ową dwójkę

C.D.N

***
Jej, nowy rozdział. I może coraz bliżej do Love Story <3. Wiem, że pisałam, że miał być w 2018, ale jakoś mnie naszło żeby jeszcze przed nowym rokiem go napisać.
Nie wiem kiedy będzie nowy rozdział - czy jeszcze w 2017 czy na początku 2018. To się zobaczy. W każdym bądź razie mam nadzieję że dzisiejszy rozdział wam się podoba.

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

 
  •  
     
    Na początku gdy było napisane tak jakby z perspektywy Pacyfiki, to było to dość fajne, bo wtedy nie ma takiego nacisku na ten związej, jaki jest od Dippera...
    Poza tym to nie daje mi spokoju ta sprawa z Pacyfiką...