• Wpisów:1769
  • Średnio co: 14 godzin
  • Ostatni wpis:3 godziny temu
  • Licznik odwiedzin:102 563 / 1033 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Nie wiem czemu, ale uzależniłam się od tej piosenki. Jest trochę..nie wiem jaka. pamiętam że 3 lata temu miałam na nią fazę, a teraz znowu się nią jaram xD
Oprócz tego w najbliższym czasie oczekujcie nowego rozdziału oraz 20 top postaci z kreskówek - ale z podziałek na płeć (nie umiem zrobić ogólnego rankingu (tak dużo postaci lubię ;c), więc będzie tak jak ja chcę xD).

To tyle. Narka xD
 

 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

Kolejny dzień. Kitt właśnie się obudziła. Od razu przetarła oczy, a następnie spojrzała w kalendarz. To już dzisiaj – dzisiaj są jej urodziny, dzień na który od jakiegoś czasu bardzo, ale to bardzo czekała Zaczęła skakać i piszczeć z radości.
Szybko zdjęła z siebie piżamę i założyła swój codniowy strój. Następnie uczesała się w dwa kucyki, zjadła śniadanie, a następnie wyszła z domu.

Emma siedziała obecnie u siebie, gdzie czytała książkę. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. Azjatka położyła książkę na stole, a następnie otworzyła drzwi.
Za nimi stałą jej siostra. Na twarzy Kitt był widoczny szeroki uśmiech.
-Cześć Kitty.-powiedziała starsza siostra
-Hejka.-odpowiedziała-Pamiętasz o tym, że miałyśmy iść na zakupy?
-Tak, tak, pamiętam. I to bardzo dobrze.
-Świetnie! To co, idziemy? Nie chcę stracić całego dnia.
-Za chwilę. Tylko muszę coś załatwić.
-Ok.
Starsza siostra od razu gdzieś zniknęła. Ta jednak udała się do salonu, gdzie siedział Noah.
-Pamiętasz o pomocy w tej imprezie?-spytała
-tak, pamiętam.-odpowiedział
-Super. To widzimy się wieczorem. Narka, kotku.-po chwili ta pocałowała go w policzek-Kocham cię.
I po kilku sekundach ta wraz z swoją siostrą opuściła dom.

W domu Toma. Cody, wraz z dziewczynami obecnie dekorował dom na imprezę.
-Tak dobrze?-spytała Samey przykładając jedną z ozdób do ściany
-Nie!-krzyknął chłopak-To powinno być gdzieś przy oknie, a nie na środku gołej ściany.
-Tak jest.-po chwili ta zabrała ozdobę
-Od kiedy chcesz żeby tak to wszystko wyglądało?-spytała Carrie
-Tym lepsza impreza, tym Kitty lepiej mi zapłaci.-odpowiedział
-Co?
-Nic, nic…
-Dobra, tak może być?-spytała Zoey przyczepiając do krzesło do ściany
-Idealnie!
-Po co komuś krzesło na ścianie?-spytała Gwen-I tak nikt nie będzie z niego korzystał…
-No niby tak…Ale tym więcej fajnych rzeczy na ścianie, tym lepiej.
Po chwili do towarzystwa przyszedł Shawn.
-Jak tam przygotowania?-spytał
-Dobrze.-rzuciła Jasmine
-To dobrze. Chwila moment….Co tu robi to krzesło?!-po chwili ten wskazał na powieszony mebel
-Przymocowaliśmy je.-odpowiedziała Lindsay
-Dlaczego?
-Ej, to był pomysł Cody`ego.-skomentowała to Izzy
-Cody, czemu na ścianie wiszą krzesła?!
-Dla…lepszego efektu…?-odpowiedział
-„Dla Lepszego efektu”? „DLA LEPSZEGO EFEKTU”?! Tom mnie zabiję jeśli to zobaczy…
-Ej, zanim wróci to je zdejmiemy. Tak samo jak resztę mebli…
-„Resztę mebli”, poważnie? Chcesz powiedzieć, że powiesiłeś więcej krzeseł?
-Nie tylko krzesła.-Lindsay wtrąciła swoje 2 grosze-Jeszcze komodę, biurko, szafę…
-LINDSAY!-krzyknęli wszyscy jednocześnie
-No co?
-Jak mogliście powiesić meble?-spytał Shawn-To czysta głupota…
-Od kiedy tak bardzo dbasz o porządek?-spytała z założonymi rękoma Jasmine-Kompletnie cię nie poznaje…
-Wybacz, ale obiecałem Tomowi, że podczas imprezy nic nie zostanie zniszczone czy coś.
-No dobrze, już dobrze.-dodał Cody-Tylko…wyznaczysz na przysługę? Taką małą.
-Ok…
-Idź do sklepu i kup tyle napoi, ile ważysz. Natychmiast!
-A niczego nie zdemolujecie?
-Obiecujemy.-odpowiedziała Izzy
-Dobra.
Po chwili Shawn udał się w kierunku drzwi.

Tymczasem, na konwencie. Tom i Jen właśnie siedzieli przy stoliku, gdzie pili napoje.
-Dobra, mamy już zrobić co trzeba?-spytał chłopak
-No raczej…-odpowiedziała Jennifer
-Ok.-po chwili ten dał jej swój napój-No to zaczynajmy!
Po chwili Thomas ustał na czymś.
-Pani, panowie, kosmici czy czym wy tam jesteście.-powiedział-Bardzo miło mi Was widzieć na tym konwencie!
Wszystkie osoby patrzyły się najpierw na siebie, a następnie spojrzały na chłopaka.
-Może i jesteśmy różni, może i piszemy o różnych tematach, ale jedno jest pewne – my wszyscy jesteśmy blogerami. A blogerzy powinni trzymać się razem. Razem, bez konfliktów, bez tych głupich wojen, który blog jest lepszy.
-No w sumie to on ma rację.-powiedział ktoś z tłumu
-Więc…świat i otoczenie dla blogerów jest lepsze tez tych głupich konfliktów i wojen. Zgadzacie się ze mną?
-Tak!-krzyknęła reszta blogerów jednocześnie
-Super! Niech tak będzie!
Po chwili chłopak wszedł.
-Tom, spisałeś się na medal.-powiedziała Jen
-E tam, to tylko połowa mojego planu. Czas na drugą połowę!
Nie minęła nawet chwila, a Thomas wyciągnął zza pleców jakiś pilot.
-Co to?-spytała dziewczyna
-To coś, dzięki czemu nasz blog będzie rozpoznawalny.
-Dawaj!
-Ok!
Ten od razu nacisnął przycisk na pilocie. Po chwili na dużym ekranie pojawił się napis ‘’Zapraszamy na blog Toma i Jen”.
-Świetna robota.-powiedziała Jennifer
-Wiem.-odpowiedział jej kolega-Na pewno dzięki temu będziemy rozpoznani.
-Na pewno!-rozległ się jakiś męski głos-Jesteście aresztowani.
Blogerzy się odwrócili – zanim stał policjant. W dodatku pod ich nieuwagę skuł ich ręce kajdankami.
-CO?!-zdziwiła się Jen-Dlaczego?!
-To za zhakowanie głównego monitoru.-wyjaśnił-Tak się nie robi.
-Ale proszę pana, my tylko chcieliśmy zareklamować bloga.-powiedział Tom-No i to nie my hakowaliśmy, tylko taka znajoma…
-Całe to hakowanie dla jakiejś głupiej reklamy?! Dość, tego będziecie się tłumaczyć na komisariacie. Z resztą nawet nie wiadomo kto był sprawcą…
-Ale…Ale…
Ten jednak jedynie ich wyprowadził.

Nadszedł wieczór. Właśnie zaczynała się już impreza.
Cody obecnie stał na zewnątrz, przy drzwiach. Po chwili podeszła do niego Gwen.
Zaczęli ze sobą dyskutować, aż wreszcie gotka postanowiła pogadać z nim ‘’na poważnie”.
-Słuchaj, a na co te wiadra?-spytała
-Jak to na co - Na kasę!-odpowiedział
-Kasę?! Po co?!
-Pomyśl sobie – to będzie największa i najbardziej zapamiętana impreza w dziejach! Więc każdy będzie miał na nią wstęp – ale za niewielką opłatą.
-Aha…
-Słuchaj, z tego co się orientuje to nie lubisz imprez. Więc bądź taka miła i popilnuj tych wiader. A jeśli ktoś przyjdzie z forsą na imprezę – proś żeby dał dyszkę.
-Aha…
Chłopak zaczął się nietypowo na nią patrzeć, a następnie wrócił, przyciągając przy tym Trenta.
-Ała, puszczaj mnie!-powiedział Trent
-Wybacz, wybacz.-odpowiedział Cody-Ale ktoś musi popilnować wiader. Miłego wieczoru!-po chwili ten wrócił do środka
Zapadło kilka sekund grobowej ciszy.
-Chcesz się napić?-spytał Trent
-Jasne.-odpowiedziała Gwen, po czym wzięła z jego ręki kubek
Cisza wciąż panowała. Oboje byli lekko zawstydzeni. Ową ‘’niepewność” przerwał jednak tłum ludzi z pieniędzmi.

-Idzie tu!-krzyknęła Samey patrząc przez okno
Wszyscy obecnie siedzieli w domu. Był już gotowy tort i mnóstwo pudełek z prezentami, a prócz tego światło zostało zgaszone.
Po chwili do środka weszły Emma i Kitty. Starsza z sióstr włączyła światło, ukazując przy tym imprezowiczów.
-Niespodzianka!-krzyknęli wszyscy
-To dla mnie?!-ucieszyła się Kitt-O matko, dzięki, dzięki, dzięki! Tylko…co tu robią ci ludzie?
-Zaprosiliśmy ich.-wyjaśniła Jasmine
-No fajnie, tylko…Jakiejś połowy z nich nie znam…
-Poznasz ich przy okazji.-rzucił Cody-Teraz trzeba imprezować!
Wszyscy zaśpiewali jej ‘’Sto Lat”, a następnie zjedli trochę tortu. Potem impreza trwała w jak najlepsze – wszyscy tańczyli, pili bądź wchodzili na jakiś powieszony mebel.
(imprezowa nuta – dla lepszego efektu)
-No dalej Dave.-powiedziała Sky-Tańczmy!
-Sky, kiedy ja nie chcę…-powiedział chłopak
-Oj tam, oj! Zabawmy się!
Po chwili złapała go za ręce, a następnie zaczęła się z nim kręcić na środku Sali.
-Sky, przestań!-powiedział
Nie minęła nawet chwila, a ten wylądował prosto na stolik, głową w poncz.
Jego koleżanka szybko do niego podbiegła.
-Rany boskie, Dave tak mi przykro.-powiedziała
-Masz szczęście że nic mi nie jest…

Minęły ok.2 godziny. Impreza wciąż trwała, jednak było teraz o wiele ciszej. Kilkanaście osób leżało kompletnie pijanych. W dodatku obecnie w tle leciała spokojna muzyka.
-I co Kitt?-spytał Cody-Jak tam się podoba impreza? Fajna?
-Zajefajna!-odpowiedziała-Nigdy się tak dobrze nie bawiłam!
-No to dobrze że ci się podoba. To jak…będzie z umową?
Po chwili drzwi się nagle otworzyły.
Do środka weszli Tom i Jen.
-O cześć.-powiedziała Kitty
-Wiesz może do czego tutaj doszło?-spytał Tom
-Była…imprezka…-odpowiedział Cody
-No tak, ale Shawn miał wszystkiego pilnować. A gdzie on jest?
Po chwili do grupki Shawn właśnie podszedł.
-Gdzieś ty był?!-spytał Thomas
-Wybacz, ale… To wina Cody`ego!-po chwili ten wskazał palcem właśnie na Cody`ego
-Co?!
-Ej, ej ej, nie ma po co kogoś winić.-Kitty wtrąciła się do rozmowy-Przykro że Shawn`owi nie wyszło. A jak wam poszło na konwencie?
Tom i Jen patrzyli na siebie, lekko zawstydzeni. Nie potrafi wyznać, że trafili na komisariat gdzie spędzili kilka godzin tłumacząc się z całej akcji.
-Cóż, nieźle…-odpowiedziała Jennnifer patrząc się w ziemię
-Ok Shawn, wybaczam ci.-rzucił sucho Thomas-Ale żeby to był pierwszy i ostatni raz.
-Słowo.
-No i dobrze. A teraz ja i Jen musimy iść.
-I jeszcze jedno.-powiedziała Jen-Wszystkiego najlepszego Kitt.

C.D.N
 

 
Wybaczcie, że dawno nie było pogadanki, ale miałam lenia żeby ją dodać.
I wybaczcie, że tak mało zdjęć i w ogóle, ale nie dość że mój komputer nie chcę ze mną współpracować, to pisze ten wpis na szybko.
W każdym bądź razie - miłego czytania.

Kreskówki - jedni oglądają je do dziś (np.ja), a inni przestali. Pierwsza połowa, bo już z tego wyrosła, a druga, gdyż...nowe kreskówki są kiepskie.
Dlaczego?
Już tłumaczę.

1. Animacja
Obecnie animacja w każdej lub prawie każdej kreskówce jest dosyć podobna. Kiedyś była ona dosyć oryginalna,a teraz nie raz, style to kopiuj-wklej z innymi. W dodatku wszystko jest rysowane dosyć prosto.
Nie mam nic do prostej kreski (niektóre kreskówki np.Villainous mają prostą kreskę i wyglądają ładnie), ale czasami mam wrażenie że twórcy są zbyt leniwi, by się postarać. Jednak w tych czasach wiele kreskówek jest robionych w CGI.
I jeszcze tła. Niektórzy robią je komputerowo co wygląda...dosyć brzydko. Chociaż tła nie należą do prostych w narysowaniu - da się zrozumieć.

(źródło: kwejk)

2. Brak powiązanej fabuły
Tak, to też nie raz jest wada. Na przykład "Młodzi Tytani" -stara wersja miała coś powiązane, a ta nowa - nic, a nic. To trochę boli w oczy, bo to psuje kreskówkę. I już. Ale niektóre kreskówki nie potrzebują fabuły np."Niesamowity Świat Gumballa" czy "Star Butetrfly Kontra Siły Zła"- nie mam jakiejś stałej fabuły (chociaż czasami pojawiają się powiązania z poprzednimi odcinkami), a to jest świetna kreskówka. Ogólnie to czasami zdarzają się jakieś powiązania (dlatego lepiej oglądać odcinki chrologicznie).

3. Dłużenie serii.
Czasami dłużenie serii to ogromna wada. Serio, przez to znienawidziłam Winx, które uwielbiałam jak byłam młodsza. Czasami lepiej nie przedłużać serii.
Jeśli nie masz pomysłów - nie dłuż serii.

4. Nawiązania do dzisiejszych czasów
Nawiązania do dzisiejszych czasów nie są złe. No, pod warunkiem że nie chodzi o memy czy emotikony...
Serio, nie mam nic do ani jednego ani drugiego, ale ile można? Szczególnie że powstał film o emotkach...

5. Zbyt cukierkowo
W nowych kreskówkach jest zbyt cukierkowo. Czemu? Sama nie wiem, ale obstawiam coś w stylu: "Kreskówki z CN są głównie dla dzieci, dorośli niech oglądają "Famly Guy`a" albo "Simpsonów", tylko żeby te bajki dla dzieci nie były zbyt mroczne czy coś".
"Młodzi Tytani Akcja" są bardziej cukierkowi od pierwowzoru, co w sumie boli i to bardzo.
Ogólnie to reboody kreskówek są dosyć słabe, jedynie "Kacze Opowieści" i "Samuraj Jack" (chociaż z tego co wiem, on nie ma reebotu tylko nowy sezon) są dobre (nie oglądałam żadnych z tych, ale z tego co wiem to KP to klimatem przypomina "Wodogrzmoty Małe", a nowy sezon "Samuraja..." jest dla dorosłych, bardziej krwawy, mroczny, no i odpowiada za niego Adult Swim, które jest też odpowiedzialne za takie kreskówki jak "Robot Chicken" czy "Rick i Morty".

6. Świetne kreskówki zbyt szybko się skończyły
Niestety, ale niektóre kreskówki kończą się zbyt szybko. Miałam takie uczucie po obejrzeniu całych "Wodogrzmotów Małych" i całego "Za Bramą Ogrodu". Po obejrzeniu obu kreskówek czułam pustkę, co mnie nieco bolało.
A nieraz boli mnie to, że takie gorsze (i to o wiele) kreskówki wciąż są produkowane i mają o wiele więcej odcinków, niestety...


Jednak wiedzcie, że nie wszystkie nowe kreskówki są kiepskie.
Są takie, które są po prostu perełkami wśród animacji. Chcecie listę? Nie będę was zamęczać, chętnych po prostu zapraszam na priv.

I to tyle. Liczę, że źle nie jest. Jeszcze raz przepraszam za to jak wyszło.

Ps. Skomentuje ktoś poprzednie wpisy? Plisss. :3?
  • awatar _Kate_❤: 1- ja kocham oryginalność i to prawda, że w nowych kreskówkach to po prostu ''żenadiks'' ale spójrzmy tak- gumball, chyba bardziej oryginalnej kreskówki nie dało się wymyślić to prawda, że wygląd postaci np. Strar B a Gumballa są bardzo podobne ale to nie jest aż tak widoczne. A w Stevenie Universie zawsze mnie zadziwiały te cudowne tła. 2- Bosz jak ja nienawidzę nowych młodych tytanów. Po prostu jest to żenujące a nowe odcinki nie są już o tym jak się leją, ale kto zjadł więcej hot dog'ów ;-; 3-Myślę, że jeżeli odcinki mają wyglądać jak te z Gumballa to niech się dłużą xD 4- ja bardzo lubię nawiązania jest to zabawne (szczególnie w Gumballu) 5- Niestety muszę się z tobą zgodzić te kreski są zbyt przesłodzone :/ 6- Ja jak obejrzałam całe Gravity Falls albo O.T.G.W poczułam nagle taką pustkę ... Bo ja mam w serdufku część na słodycze, jedzenie, przyjaciół, rodzinę ale także taką malutką przegródkę którą uzupełniają właśnie takie dobre kreskówki a bez nich muszę je zakleić watą
  • awatar (Nie)znajoma: *Ciąg dalszy* Osobiście mnie nowe kreskówki za bardzo nie przeszkadzają - z nudów je sobie pooglądam. Co prawda nie mogę znieść tylko tego, że Raven w Młodych Tytanach jest czasami ukazywane jako taka głupiutka. Myślę, że to wszystko co miałam do napisania na ten temat. Trochę się rozwinęłam - w końcu nie starczyło mi jednego komentarza... Tak, więc to chyba tyle na temat nowych kreskówek ode mnie. Chociaż nie... skomentuję jeszcze to o długich seriach. Ze względu na to, że może się okazać, że twórca Gumballa odchodzi to sama się zastanawiam się czy może lepiej, żeby trwał w nieskończoność i stał się głupi czy może raczej zakończył się w dobrym stylu... Nienawidzę takich momentów - ma ci zbrzydnąć czy zakończyć się...
  • awatar (Nie)znajoma: Jak zobaczyłam tytuł i jedno ze zdjęć (na głównej wyświetliło się to z Wodogrzmotami) to od razu skojarzyło mi się to z Grzmotowskym... A teraz co do wpisu - może zacznę od Młodych Tytanów, bo nie wiem czy w Polsce już jest, ale na pewno w USA leciał odcinek 40 40 60 60 (chyba coś w tym stylu), który był zupełnie inny od tej nowej wersji... Nie wiem czy widziałaś, ale tło tam to po prostu perełka (przynajmniej wg mnie), postacie wyglądają zupełnie inaczej, a fabuła bardziej przypomina starą wersję ;) A teraz co do tych nowych kreskówek - przyznam szczerze, że raczej nic do nich nie mam, bo nigdy nie byłam mega fanką kreskówek, a na CN nie oglądałam ich zbyt wiele, ponieważ np. bałam się oglądać starych Młodych Tytanów. Oczywiście jak oglądam jakieś filmiki o zapomnianych kreskówkach to raczej większość pamiętam, ale nie oglądałam ich zbyt namiętnie. *Ciąg dalszy w kolejnym komentarzu*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ta, w sumie to myślałam nad tym, żeby wstawić następny wpis w czwartek lub piątek, ale mam nieco wolnego czasu, więc napisze coś dzisiaj.
Zostałam nominowana przez Vani ;3 (Poniuchę) (http://poniucha.love.pinger.pl).
Zaczynamy!

1. Jaka jest Twoja ulubiona książka?
-Nie mam ulubionej, ale bardzo lubię "Świat do góry nogami", "Co za tydzień" , "Wirująca Miłość", serię "Maximum Ride" oraz całą trylogię "Igrzysk Śmierci".
2. Czy masz okno w swoim pokoju?
-Tak.
3. Kolekcjonujesz coś?
-Tak, biżuterie.
4. Malujesz się?
-Nie.
5. Kim chcesz zostać w przyszłości?
-Pisarką, ewentualnie chcę stworzyć własny komiks.
6. Masz jakieś wymarzone miejsce, które chcesz odwiedzić? Jeżeli tak, to jakie?
-W sumie to nie wiem, ale może jakieś tam jest.
7. Podobają Ci się chokery?
-Tak, nawet posiadam dwa.
8. Grasz na jakimś instrumencie?
-Nie, ale będąc w podstawówce uczyłam się grać na flecie (nie szło mi za dobrze...xD)
9. Plecak czy torba?
-Oba.
10. Jaki jest Twój ulubiony serial?
-Aktorski: Nie oglądam zbytnio aktorskich seriali (chociaż nie mówię, że ich nie lubię, spokojnie), ale bardzo lubię "Przyjaciele" oraz "Teorię Wielkiego Podrywu"
-Animowane: "Totalna Porażka", "Wodogrzmoty Małe", "Star Butterfly kontra Siły Zła", "Rick I Morty", "Za Bramą Ogrodu", "Steven Universe"
11. Lubisz nutelle?
-Tak, chociaż dawno nie jadłam .
12. Piłka nożna czy siatkówka?
-Nożna.
13. Byłaś kiedyś w szpitalu?
-Nie.
14. Jaka jest Twoja ulubiona bajka z dzieciństwa?
-"Młodzi Tytani" <3.
A poza nimi lubiłam też "Smerfy", "Pokemon", stare generacje "My Little Pony" i różne bajki z starego Cartoon Network.

Nominuje...
Chętnych .
Pytania jak tutaj, bo nie chce mi się wymyślać xD
  • awatar Aduszka♥: @Aduszka Aj, zagapiłam się, ostatnio nie wchodziłam na pinga, i nie widziałam, że recenzje już wstawiłaś D:
  • awatar Aduszka♥: Ja czytałam tylko pierwszą część Igrzysk, ale muszę się wziąć za resztę, a czasu mało ;-; *u* kto wie, może kiedyś będę czytać twoje książki? :D Ah, dobrze, że mi przypomniałaś, bo prawie zapomniałam, że miałaś dodać recenzję za bramą ogrodu i opowiadania z Wodogrzmotów ^w^ czekam :D
  • awatar *Mordka*: @_Kate_❤: Ok, nominuje cię xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
A więc mi się udało i nie poszłam dzisiaj do szkoły . Yay xD. Tylko zamiast tego mam dentystę...Ale cóż - trzymajcie za mnie kciuki.
A teraz prezentuje wam rozdział.

Nie przyjmuje komów typu ‘’super”, ‘’fajne” itp.
***

Kolejny dzień. Kitty właśnie wstała. Słońce akurat ‘’świeciło” jej po oczach. Od razu się ubrała i weszła na komputer. Tam oglądała jakieś filmiki na YouTube, aż w końcu postanowiła wejść na FaceBook`a. Tam, w powiadomieniach pojawiła się wiadomość od Emmy. Brzmiała ona tak:
„Cześć Kitt? Wpadniesz dzisiaj do mnie?”
„Jasne, czemu nie.” –Kitty właśnie tak jej odpisała.

W domu Toma. Shawn obecnie siedział na kanapie, gdzie oglądał jakiś serial i jadł chipsy. Po chwili usłyszał kroki. Od razu rzucił opakowanie chipsów, a następnie wstał i podszedł do odkurzacza, który leżał w kącie.
Po chwili do pokoju wszedł Tom. Właśnie zauważył, że jego współlokator odkurza .
-Wow, w końcu się wziąłeś za obowiązki.-powiedział poprawiając okulary
-O tak, tak, wziąłem się za to.-odpowiedział z sztucznym uśmiechem
-No cóż, nic tylko ci pogratulować. W każdym bądź razie – powodzenia w sprzątaniu.
Po tych słowach Thomas wyszedł z salonu.
Po chwili rozległo się jakieś pukanie. Chłopak po kilku sekundach spojrzał się przez okno – tam stała Sierra, który uderzała pięściami właśnie w okno. Shawn szybko wyłączył odkurzacz, a następnie podbiegł do okna, które otworzył.
-Wielkie dzięki.-powiedziała dziewczyna wchodząc do środka
-Spoko....-odpowiedział, po czym zamknął okno-Co tu robisz?
-Cóż…pamiętasz o tym że Kitty jutro ma urodziny?
-Urodziny? Jutro? Kurka, nie wiedziałem…
-Czemu?
-Ostatnio ja i Kitt w ogólne nie mieliśmy ze sobą kontaktu.-wyjaśnił
-Aha…Kompletnie nie wiem jak mogłeś nie wiedzieć o jej urodzinach! Akurat z tej okazji jest planowana impreza, która pewnie będzie największą imprezą tego roku!
-Wow…Wy naprawdę chcecie żeby te urodziny wypaliły…
-Nie ja – Cody organizuje imprezkę, wraz z dziewczynami. Mogłabym mu pomóc, ale ech…on nie chcę…
-Ej, nie martw się. Na pewno dojdziecie do porozumienia.
-Wątpię, ale dzięki.
Po chwili do pokoju wszedł Tom.
-Sierra?!-zdziwił się-Co Ty tu do jasnej Anielki robisz?!
-Eeee….
-Jak tu weszłaś? Przecież nie widziałem cię przy drzwiach. Niech zgadnę, znowu weszłaś przez okno…?
-Znowu?!- Shawn wtrącił swoje dwa grosze-Ona zawsze ci tak wbija na chatę?
-Cóż, wygląda na to, że tak.
-Nie narzekaj, ciesz się że okna ci nie wybiłam.-dodała dziewczyna
-Ta, dobrze że te go nie zrobiłaś…-skomentował to Thomas-W każdym bądź razie-czego chcesz?
-Słuchaj, wpadłam na pewien pomysł.-wyjaśniła-Ale potrzebuję na to twojej zgody.
-Możesz już przejść do konkretów?-spytał
-Tak, tak! Otóż…pamiętasz o tym, że Kitty jutro ma urodziny?
-Tak, wiem o tym.
-Ale wciąż nie ma miejsca, gdzie można zrobić imprezę. I….myślałam nad tym, żeby zrobić ją w twoim domu!
-CO K*RWA?!-zdziwił się
-Coś nie tak?
-IMPREZA?! W MOIM DOMU?! Nie ma mowy!
-Dlaczego? Przecież masz duży dom, na imprezkę się nada.
-Tak, tak wiem. Ale…Jutro ja i Jen idziemy na Konwent dla Blogerów, więc nie będzie mnie w domu. A nie chcę żeby ktoś mi go zdemolował czy coś.
-Ja mogę go popilnować.-wtrącił nagle Shawn
-Co proszę?-zdziwił się Tom
-Słuchaj, ja tu mieszkam, tak?
-Tak.
-No i nigdzie się jutro nie wybieram, najwyżej będę na tych urodzinach. Więc mogę wszystkiego popilnować.
-Naprawdę możesz to zrobić?
-Mhm.
-Och Shawn! Wielkie dzięki! D*pę mi ratujesz…
-Tak, tylko…Pod jednym warunkiem.
-Jakim?
-Nie będziesz narzekał na moje zachowanie. Ale jeśli mi się nie uda – postaram się po sobie sprzątać.
-Hmm…. No dobra. Ale pamiętaj – umowa to umowa.
-Ok.

W domu Sky. Dziewczyna obecnie wycierała kurzę z półki, w swoim pokoju. Po chwili usłyszała muzyczkę, z swojego dzwonka z telefonu. Od razu położyła ścierkę i wzięła telefon do reki.
-Halo?-powiedziała
-Hej Sky.-z głośnika wydobył się znajomy jej głos
-Dave?-spytała sucho-Czemu znowu do mnie dzwonisz?
-Ta, wybacz za to.-ten zaczął kontynuować swoje-Ale słuchaj, zapomniałem ci podziękować za ten wypad. Było fajnie, o poza tym że pojawiła się osa i musiałaś mnie nieść na rękach…A tak poza tym bardzo mi się podobała.
-Cóż, miło mi to słyszeć.
-W każdym bądź razie nie mam nic przeciwko, żebyśmy częściej gdzieś wychodzili.
-No cóż…Kitty jutro ma imprezę urodzinową, możemy tam się spotkać. W prawdzie nie masz zaproszenia, ale mogę powiedzieć, że przychodzisz ze mną.
-Rzecz w tym, że ja nie lubię imprez…Ale spoko. Możemy się tam spotkać. Tylko byśmy musieli się trzymać z dala od reszty towarzystwa.
-Ale wtedy…
-Nara Sky.
-Ta, nara…Do zobaczenia jutro.
I zaraz po tym zakończyła połączenie.

Było już popołudnie. Noah i Emma siedzieli u siebie w domu, gdzie oglądali telewizje. Po chwili usłyszeli dzwonek do drzwi. Chłopak od razu wstał, a następnie podszedł je otworzyć.
Za nimi stała Kitty.
-Cześć Kitt.-powiedział
-Elo.-rzuciła
-Wchodź.
Po chwili ta weszła do środka, a następnie wraz z chłopakiem udała się do salonu.
-Cześć Kitt.-powiedziała jej siostra-Dobrze, że jesteś.
-Tak, wiem.-odpowiedziała-A więc czemu miałam przyjść?
-Słuchaj, może tak z okazji urodzin wyjdziemy gdzieś?-zaproponowała-Na lody, na zakupy…Gdzie tylko chcesz! Tylko po prostu żebyśmy miło spędziły czas, skoro jutro będzie taki dla ciebie ważny dzień…
-No nie wiem – mam już coś na głowie…
-Daj spokój, swoją sprawę załatwisz wieczorem, a wcześniej – wypad na miasto.
-Czy ty się aby dobrze czujesz? Bo zwykle to masz „najpierw obowiązki, potem zabawa”, a ty proponujesz mi to….
-Ej, nie będzie aż tak źle. Masz urodziny, więc możesz robić co tylko chcesz.
-No dobra, spoko.
-Świetnie! Jutro popołudniu do ciebie wpadnę. A w tym czasie…masz ochot coś zjeś?
-Nie, dzięki. Jadłam obiad, nie jestem głodna. Ale chętnie bym się czegoś napiła…
-Jak coś to w kuchni jest sok.
-Ok, dzięki.
Kitty od razu udała się do kuchni.-A co to za ta ‘’ważna sprawa”, którą twoja siostra ma załatwić?-spytał Noah
-Cóż, Cody oraz jeszcze jakieś kilka dziewczyn organizują jej z tej okazji imprezę.-wyjaśniła-Ale będzie dopiero wieczorem i wypadałoby Kitt czymś na ten czas zająć.
-To ma sens.

Cody obecnie siedział w domu, wraz z dziewczynami z którymi organizuje imprezę.
-Dobra, jakieś pomysły gdzie urządzimy imprezkę?-spytał
-Nie.-odpowiedziała sucho Carrie
-Poważnie, nie możecie nic wymyślić?
-POWAŻNIE!-odpowiedziały wszystkie dziewczyny jednocześnie
Po chwili do salonu weszła Sky.
-No nareszcie!-odpowiedział chłopak wstając-Gdzieś ty wczoraj była?
-Wybacz, miałam pewną sprawę na głowie.-wyjaśniła, po czym usiadła
-Aha. Tylko mogłaś dać nam znać czy coś.
-Tak, wiem…Sorry.
-W każdym bądź razie, masz może jakieś miejsce na urządzenie imprezy?-Jasmine nagle zmieniła temat
-Niestety nie. A nawet nie szukałam.
Po chwili z kieszeni spodni Cody`ego rozległa się jakaś piosenka. Ten szybko wyciągnął z kieszeni telefon, a następnie przyłożył go do ucha.
-Halo?-spytał
-Cześć Cody!-z słuchawki rozległ się żeński, znajomy jemu głos
-SIERRA?!-chłopak był przerażony-Czego ty…
-Słuchaj, może spotkamy się przy tym małym sklepiku?-zaproponowała
-Po co?
-Mam dla ciebie małą niespodziankę.
-Jaką?
-Nie powiem, bo to nie będzie już niespodzianka. Dobra, muszę kończyć, do zobaczenia!
Połączenie zostało już przerwane.
-Co ona szykuje?-spytała Samey
-Nie wiem.-odpowiedział Cody.-I nie chcę wiedzieć.
-Mimo wszystko powinniśmy to zrobić.-zaproponowała Zoey-W końcu…Wiesz jaka ona jest…
-Dobra, chodźmy.
-Nie, ty idź sam.-rzuciła Gwen
-Czemu?
-Bo tak. Ale jeśli chcesz to możesz iść z dowolną osobą. JEDNĄ!
-Dobra, to idę z tobą.
-Chwila, co?
Ale ten złapał ją za rękę i zaciągnął do drzwi.

Minęło pół godziny. Sierra właśnie wyszła z sklepu, z tabliczką czekolady w ręku.
Kiedy była już na zewnątrz zastała tam Cody`ego oraz Gwen.
-O, widzę że jednak jesteś.-powiedziała fioletowłosa-Z nią…
-Ja tu tylko stoję.-powiedziała Gwen z założonymi rękoma-Nie będę wam ani trochę przeszkadzać.
-Aha…-rzuciła Sierra, po czym ugryzła kawałek czekolady, który następnie połknęła-Słuchaj Cody, otóż chcę ci pomóc z imprezą.
-Daj spokój Sierra.-powiedział-Nie potrzebujemy pomocy.
-Ale to jest miejsce na imprezkę…
-Miejsce na imprezkę?! Gdzie?!
-W domu Toma. On o tym wie i się zgodził.
-SERIO? DZIĘKI, DZIĘKI, DZIĘKI!-chłopak od razu się na nią rzucił i ją przytulił

Nastał wieczór. Tom i Jen obecnie siedzieli przy włączonym laptopie.
-Ok, jutro jest nasz wielki dzień.-powiedział spokojnie chłopak-Wiemy jak się zareklamować. Nie możemy tego zepsuć, bo jeszcze zostaniemy okrzykniętymi najgorszymi blogerami świata.
-Tak, masz rację.-odpowiedziała dziewczyna-A jeśli dobrze nam pójdzie to może zyskamy na tym.
-No i widzisz. A teraz…pocałujesz mnie…?Tak na szczęście.
Po chwili ta cmoknęła go w policzek.
-Myślałem raczej o pocałunku z języczkiem…

C.D.N
 

 
Dobry wieczór.
Jak wam minął weekend? Mi całkiem dobrze. Tylko mam taki (za przeproszeniem) ból dupy, że dzień nauczyciela wypadł w sobotę, przez co jest dzień wolny w plecy (no i 11 listopada i 6 stycznia też są wolne, a wypadają w soboty, eh...). Mieliście wolny czy jakiś apel? U mnie jutro będzie apel. Jednak tak na 90% jutro nie idę do szkoły, bo będę miała dentystę (4 wizyta w tym roku, ale przeżyję).

Poza tym skończyłam już rozdział opowiadania. Dosyć szybko, co? Wróciła mi jakoś wena pisarska, w efekcie czego tak wyszło. Wstawię go jednak jutro, bo dzisiaj mi się nie chcę. Chyba rozumiecie? No i ten mój kolejny FF czeka aż go zacznę pisać, więc wiecie xD.

Dzisiaj skończyłam oglądać pewną kreskówkę. A mianowicie "Za Bramą Ogrodu". Jest ona również znana jako "Po Drugiej Stronie Muru" albo "Over The Garden Wall". Czy żałuję? Tak...Ale tego że obejrzałam to tak szybko.
Serio, całość poszła w 2 dni i już brakuję mi tej kreskówki.
Klimat jest..trochę dziecinny, ale również baśniowy i mroczny, co mi się podoba. Kreska jest troszeczkę dziwna (przez styl rysowania nosów postaci), ale również ładna i pasuje do klimatu animacji. I te tła - matko, one są niesamowite! Te lasy, te domy, ten cmentarz - nic dodać, nic ująć. No i postacie - nie są jakieś papierowe i da się je lubić, chodź każda się różni.
Całość oceniam 10/10. Gorąco polecam.
Ogólnie to trochę przypomina "Wodogrzmoty Małe", z tą różnicą że "Za Bramą Ogrodu" jest mniej zabawne, a bardziej mroczne.
Teraz pozostaje mi rozmyślanie o tej kreskówce.
W każdym bądź razie - dla fanów WG oraz ogólnie kreskówek to pozycja obowiązkowa.


Nutka na koniec. Trochę stara (ma parę miesięcy), ale i tak świetna <3
  • awatar *Mordka*: @Aduszka♥: Polecam - na pewno się nie zawiedziesz ^^
  • awatar Aduszka♥: Chyba muszę spróbować kilka odcinków. W dodatku to logo jest urzekające *o*
  • awatar _Kate_❤: Nareszcie ktoś komu udało się docenić OTGW. Obejrzałam tą kreskówkę i ją kocham po prostu kocham.Według mnie kreska jest trochę mroczna i idealnie pasuję do klimatu. Nie wiem czy zwróciłaś uwagę na kaczkę w stroju clowna która znajdowała się w prawym dolnym rogu jak chłopcy byli w szpitalu xD Jak ja to zobaczyłam przestałam myśleć xDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

Następnego dnia. Sky właśnie szykowała się na spotkanie – ubrała się w niebieską bluzkę, i oczywiście różową mini-spódnice. Do tego na nogi założyła buty tego samego koloru co bluzka, a włosy uczesała w niski kucyk.
Od razu wzięła ze sobą swoją białą torebkę i udała się na dół.
-Cześć Kochanie.-powiedziała jej mama-Idziesz gdzieś?
-Tak, na spotkanie ze znajomym.-wyjaśniła
-W porządku. Ale wróć przed 19.
-Postaram się. Poza tym pamiętaj, że nie jestem już małym dzieckiem.
-Wiem. Ale ty tak szybko dorastasz…
-No dobra. Pa mamo.-po chwili Sky cmoknęła kobietę w policzek i wyszła

W domu Cody`ego. Ten, siedział wraz z dziewczynami, z którymi planuje imprezę.
-Dobra, ma może ktoś jakiś pomysł gdzie będzie impreza?-spytał
-Może w czyimś domu?-zaproponowała Samey
-Albo na mieście?-dodała Izzy
-Na mieście raczej nie wypali.-skomentowała to Gwen-Zapewne ktoś się naskarży, złapie nas policja, aresztuje i będzie po imprezie…
-No w sumie coś w tym jest…-powiedziała Carrie
-Słuchajcie, a gdzie jest Sky?- Zoey nagle zmieniła temat
-Nie wiem.-odpowiedział Cody-Może zapomniała przyjść…
-Sky nie jest zapominalska.-skomentowała to Jasmine-Już Lindsay prędzej by zapomniała, a o dziwo jednak przyszła. Z dużym opóźnieniem, ale jednak.
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Dawn, otwórz.-rzucił chłopak-Jeśli to Sierra, nie wpuszczaj jej.
Blondynka wstała z fotelu i udała się do drzwi, które następnie otworzyła.
Za nimi stała Emma.
-Cześć.-powiedziała azjatka
-Hej Emma.-odpowiedziała Dawn-Co tam?
-Cóż, myślę że mogę wam pomóc przy imprezie.-wyjaśniła-W końcu to na urodziny mojej siostry….
-No w sumie… Wchodź.
Niebieskowłosa weszła do środka. Następnie obie dziewczyny udały się do salonu.
-Hejka Emma.-powiedziała Carrie-Jak tam życie?
-Nie jest źle.-odpowiedziała-Poza tym myślałam nad tym, żeby wam pomóc przy tej imprezie.
-Serio chcesz nam pomóc?!-spytał Cody-Przecież nie potrzebujemy już kolejnych lasek do pomocy…
-Ej, Kitty to moja siostra.-odpowiedziała Emma-Znam ją jak własną kieszeń, więc będę mogła wam pomóc.
-No w sumie… Tym bardziej, że Sky nie raczyła się dzisiaj pokazać…-rzucił-Także, raczej nie ma problemu.
-Super!
-Tylko znajdź nam jakąś miejscówkę na imprezę. Serio, my wciąż nie mamy gdzie jej zrobić…
-Cóż, postaram się zrobić wszystko, co w mojej mocy.
-No oby.

Tymczasem w domu Dave`a. Chłopak obecnie siedział przed telewizorem. Miał ochotę zmienić kanał, ale na nic – owy przedmiot był na drugim końcu kanapy, a on ledwo mógł się tam dostać z swoją złamaną nogą.
Po chwili usłyszał on dzwonek do drzwi.
-Proszę.-powiedział, z lekkim niezadowoleniem w głosie
Po chwili do środka weszła Sky.
-Cześć…?-rzuciła
-Sky?!-zdziwił się-Co ty tu robisz?!
-Nie pamiętasz?-po chwili dziewczyna rzuciła torebkę na fotel, a następnie usiadła obok niego-Wczoraj dzwoniłeś do mnie z prośbą, żebym przyszła. I jak widzisz – jestem.
-Aha…
-Nie jesteś zadowolony?
-Jak by to powiedzieć…Nie.
-Czemu?! Zaprosiłeś mnie do siebie i każesz mi przyjść w mini-spódnicy. Zrobiłam to, a ty cię nie cieszysz i nie chcesz mnie tu widzieć! W takim razie – do widzenia!
Sky od razu wstała i wzięła w fotela swoją torebkę. Po chwili jednak podniosła jedną z kul do nogi i trzymała ją jak by za chwilę miała nią rzucić o ziemię.
-Ok, ok!-krzyknął Dave-Możesz zostać! Wybacz za to, co ci powiedziałem! Tyko nie rób tego – nie będę miał jak chodzić…
-Co za ulga…-dziewczyna odłożyła przedmiot na swoje miejsce-To…co byś chciał zrobić?
-Nic. Nie mam ani chęci ani zdrowej nogi do robienia czegokolwiek…
-A nie chcesz gdzieś wyjść? Na przykład do parku.
-Nie, dzięki.
-No weź!
-Daj spokój Sky – nie chcę, nie mogę i już.
-No to już idę… Ciekawe co ludzie pomyślą, szczególnie przez to że wpadłam do ciebie w mini-spódnicy…
-Dobra, wygrałaś…-rzucił-Wyjdziemy gdzieś. Ale póki mam złamaną nogę, niech to będzie pierwszy i ostatni raz.
-Zgoda.-po chwili ta dała mu obie kule do nogi-Chodźmy.

Tymczasem na mieście. Kitty i Sierra akurat siedziały w kafejce, gdzie piły kawę.
-Już się nie mogę doczekać soboty.-powiedziała Kitt
-Czy to ze względu na twoje urodziny?-spytała Sierra
-Mhm.
-No to bardzo fajnie! Ja nie mam z czego się cieszyć..
-Coś się stało?
-Nic, tylko… Chciałam pomóc Cody`emu, ale ten odmówił i wygonił mnie z domu…
-Chodzi o imprezę, tak?
-Mhm…
-Przykro mi.-po chwili azjatka położyła rękę na ramieniu przyjaciółki-Ale na pewno wyjdzie super. W każdym bądź razie jestem ciekawa jak wyjdzie moja impreza....Sierra?
O dziwo fioletowłosa gdzieś zniknęła.
Po chwili do stolika podszedł kelner.
-Rachunek dla pani.-powiedział dając jej kartkę
-Proszę bardzo.-ta od razu dała mu pieniądze-Ciekawe, gdzie ona sobie poszła…

W domu Toma. Ten obecnie siedział na kanapie, przy włączonym telewizorze, z laptopem na kolanach.
Po chwili do pokoju wszedł Shawn. Ten akurat zaczął wycierać kurzę.
-Matko…-powiedział-Sam mi wypominasz, że powinienem dbać o porządek, a się lenisz i marnujesz prąd! Wiesz ile kasy za to idzie?!
-No wybacz.-odpowiedział Thomas wyłączając laptop-Ale staram się coś wymyślić na ten konwent. Bo wiesz…trzeba dać sensowną reklamę.
-Ta, ta, szkoda tylko że się na tym nie znam… Gdybym prowadził bloga to bym pisał o jakimś normalnym hobby, jak na przykład „jak uchronić się przed apokalipsą Zombie”.
-Serio?! Ludzi kręci moda, a nie głupie Zombie! Raczej one nie nadejdą. Pamiętasz o tym, że przeżyliśmy 4 końce świata?
-Tak, pamiętam. Ale mimo wszystko –apokalipsa Zombie jest możliwa.-ten od razu wrócił to zamiatania kurzu-Swoją drogą, to po co musisz iść na ten pi*przony konwent?
-Tak, tak, muszę...T o przecież najlepsza okazja na zareklamowanie swojego bloga. A im większa popularność – tym więcej kasy za to się dostaje.
-Mhm… Obstawiam, że w jeden dzień zdobyłbym więcej kasy niż ty przez te reklamę.
-Serio? Ty chyba naprawdę nic nie wiesz o zarabianiu kasy…
-Wiem i to sporo! Kiedyś pracowałem w cukierni! Pracowałem, bo mnie zwolnili…Przypadkowo zniszczyłem jakieś zamówienie…
Po chwili do pokoju weszła Jen.
-Cześć.-powiedziała
-Elo.-odpowiedział Shawn
Dziewczyna po kilku sekundach nietypowo spojrzała na Toma.
-Halo?-spytała-Gdzie „dzień dobry” czy coś w tym stylu?
-Ach, tak, tak…-rzucił sucho Thomas-Siemka Jen.
Ta od razu usiadła na kanapie, obok niego.
-Masz już coś, co możemy zaprezentować?-spytała
-Nie.-odpowiedział-Ale….
Po chwili ten zaczął jej szeptać coś na ucho, na co dziewczyna co chwilę odpowiadała ‘’aha”.
-I co wymyśliliście?-spytał po chwili Shawn
-Cóż, dowiesz się już w sobotę.-odpowiedziała Jennifer

W parku. Tam obecnie siedzieli Dave i Sky. Oboje siedzieli na ławce, gdzie jedli lody.
-Widzisz Dave?-powiedziała dziewczyna-Mówiłam, że wypad gdzieś to dobry pomysł.
-Ta, miałaś racje...-odpowiedział sucho-Raz na jakiś czas można wyjść na lody.
-Mimo wszystko widzę, że wciąż nie jesteś zadowolony.
-Nie chciało mi się wychodzić z domu. I już. O Ch*LERA, OSA!
-CO?!
-OSA LECI!-ten po chwili upuścił loda-JA MAM UCZULENIE, WIEJMY!
-Dobra, dobra!
-A poniesiesz mnie? Z tą moja nogą daleko nie dajdę.
-Niech ci będzie…Wskakuj mi na ręce.
-E…Halo, noga?
-No tak.
Po chwili ta wzięła go, wraz z jego kulami na ręce.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Wow! Ciekawy rozdział... Ja na miejscu Dave'a w życiu nie zgodziłabym się wyjść do parku. Sama miałam nogę w szynie i nie chciałam wyjść choćby na zewnątrz, a co dopiero człapać do parku! To naprawdę nie takie proste poruszać się o kuli.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Coraz bliżej połowa października. Kurczę, ale ten czas mija tak szybko - jeszcze nie dawno pamiętam, że zbliżała się jesień.

No i mam dosyć szkoły - nie jest źle, jakoś nie mam tak strasznie dużo nauki, no i oceny złe nie są. Raczej to przez osoby jakie tam są. Serio, kilka z nich mnie naprawdę wkurza, że...mam dosyć .

Ostatnio rzuciłam sobie okiem na rzeczy, które mam w planach obejrzeć i...prawie umarłam! Serio, 3-4 sezony "Futuramy", 2-3 kreskówki, jedno anime, jeden serial i kilka filmów (chociaż pewnie coś tam jeszcze jest, tylko przeoczyłam). No i pewnie przez ten czas jeszcze coś dojdzie, och dojdzie xD. Cóż - przynajmniej mam co oglądać, he he :>.
Nie będę wam dawać listy żeby was nie zanudzać. Ale jak coś obejrzę - dam wam znać. Tylko pewnie potrwa to strasznie długo xD.

Dobra, koniec tych wypocin. Ostatnio to mam jakąś wenę pisarską i mam już prawie skończony rozdział opowiadania. Ogólnie to chcę jeszcze przed końcem miesiąca je skończyć, gdyż planuje przed początkiem listopada wciąż się za pisanie mojego opowiadania z "Wodogrzmotów Małych", a pisanie dwóch opowiadań naraz raczej mi obecnie nie wyjdzie...Taa...
W każdym bądź razie nowy rozdział powinien się pojawić w następnym wpisie.

Nutka na rozruszanie
  • awatar Lili33love: A ja jeszcze nie mam dość szkoły. Lubie ją xd
  • awatar *Mordka*: @(Nie)znajoma: Tak jakby normalna wersja. Ogólnie to będzie miała ona związek z oryginalną serią, ale będzie się działa kilka lat później. Chociaż w sumie... opowiadanie z Reverse Falls też byłoby ciekawe xD
  • awatar (Nie)znajoma: Czas naprawdę szybko leci już teraz, a podobno po 18 jeszcze przyśpiesza. Opowiadanie z "Wodogrzmotów Małych" - Yay! Będzie to ta wersja, w której wszystko jest na odwrót, czyli Dipper i Mabel źli, Pacyfica dobra czy może normalna wersja?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

Następnego dnia, w domu Cody`ego. On, wraz z dziewczynami, z którymi zaplanował zrobić imprezę oglądali zakupione dekoracje.
-Wow.-powiedziała Zoey-Wyglądają świetnie.
-Ile na to wydaliście?-spytała nagle Sky
-Nie pamiętam.-odpowiedział chłopak-Ale grunt, że było nas stać. Ogólnie to może jeszcze coś dokupimy.
-No wszystko pięknie, fajnie-powiedziała Samey-Tylko…
-Coś nie tak?-spytał Cody
-Gdzie w ogóle będzie ta impreza?
Zapadła grobowa cisza. Trwała ona jakieś dobre kilka sekund.
-Cody, czy ty w ogóle znalazłeś jakieś miejsce, gdzie możemy zrobić imprezę?-spytała Gwen
-No właśnie nie..-odpowiedział chłopak
-No nie, to już przecięcie!-skomentowała to Jasmine
-Dajcie spokój dziewczyny.-dodała Carrie-Mamy czas do soboty. Na pewno coś znaj…
-Nie, nie ma czasu! Na pewno to będzie dużo kosztować… Skąd weźmiemy na to wszystko kasę?
-Spokojnie, jakoś musimy to wszystko doprowadzić do ładu i składu.-dodała Dawn-Poszukamy jakiegoś dobrego miejsca na imprezę i na pewno wszystko będzie ok.
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Sky, otwórz.-poprosił Cody-Ja musze trochę ochłonąć…
Dziewczyna od razu udała się w kierunku drzwi. Otworzyła je – za nimi stał Dave. Chłopak miał nogę w gipsie, podbite oko i chodził na kulach.
-Cześć Dave…-powiedziała dziewczyna z sztucznym uśmiechem
-Ta, cześć..-odpowiedział przewracając oczami
-Wszystko ok?
-Ok? OK?! Jak ma być ok?! Wczoraj potrącił mnie samochód! I przez to mam złamaną nogę!
-Ej, przecież prędzej czy później znowu będziesz mógł chodzić.
-Jasne, ciekawe kiedy… W każdym bądź razie widziałaś może Cody`ego? Chcę z nim pogadać na ten temat.
-Nie.
-To…co w takim razie robisz w jego domu?
-Dave…Wyznaczysz mi przysługę?
-A jaką?
-Spadaj!-po tych słowach dziewczyna zamknęła drzwi
Po chwili do dziewczyny podszedł Cody.
-Kto to był?-spytał
-A, nikt ważny.-odpowiedziała wzruszając ramionami

W domu Noah i Emmy. Obecnie siedziała tam Jen, która zszywała jeasny. Po kilku sekundach rozcięła nitkę i popatrzyła na swoje ‘’dzieło”.
-I voila!-powiedziała-Zupełnie jak nowe!
-Wow Jen, to wygląda niesamowicie!-dodała Emma-Jak ty to zrobiłaś?
-Kiedyś chodziłam do szkoły mody.-wyjaśniła-I dzięki temu nauczyłam się szyć i w ogóle.
Po chwili do pokoju wszedł Noah, wraz z Tomem.
-Hej dziewczyny.-rzucił Thomas-Co robicie?
-Naprawiamy prezent dla Kitt.-wyjaśniła Emma-Wierzcie lub nie, ale Jen zrobiła to tak, że jeansy wyglądają niemalże jak dopiero wyjęte z sklepu.
-Oj tam, oj.-rzuciła Jennifer-To tylko drobiazg, dla znajomych wszystko.
-Ta, wszystko.-rzucił sucho Noah
-A propo, Jen co przygotujemy na ten konwent?-spytał Tom
-Jak to ‘’przygotujecie”?-spytała Emma
-Cóż, konwent to idealna okazja by zareklamować blog.-wyjaśnił-A żeby to zrobić, trzeba coś sensownego zaprezentować. Więc Jen – masz już coś?
Na twarzy dziewczyny pojawiło się przerażenie. Na śmierć zapomniała – spotkanie, na którym pojawią się wszelkiego rodzaju blogerzy jest coraz bliżej, a ona i jej partner niczego nie mają.
-No właśnie…nic…-powiedziała
-CO?! Przez ten czas nic nie wymyśliłaś?!
-Nie miałam kiedy – ta sprawa z urodzinami i w ogóle. A ty….-na jej twarzy pojawił się nietypowy uśmieszek-Wymyśliłeś już coś na ten konwent?
-No…-ten od razu się zawstydził-Nie.
-W takim razie oboje mamy problem…
-Na pewno uda wam się coś wymyślić.-dodała Emma-Konwent jest dopiero w sobotę, a wy macie na to trochę czasu.
-Taaa, masz rację…-rzuciła Jennifer-Tylko trzeba wpaść na coś świetnego, oryginalnego i w ogóle…

Po południe. Kitty i Carrie obecnie były w galerii, gdzie oglądały biżuterię.
-Zobacz tylko, ten naszyjnik jest całkiem fajny.-powiedziała Kitt pokazując przyjaciółce srebrny łańcuszek z fioletową zamieszką w kształcie kulki
-No faktycznie, jest ładny.-dodała blondynka
-Ładny to mało powiedziane.-azjatka zaczęła go przykładać do swojej szyi-Jest on po prostu boski! Aż chyba go zakupię.
-Jeśli chcesz to mogę ci go kupić.
-Nie trzeba. Serio, sama mogę zapłacić.
-Daj spokój, niedługo masz urodziny. To mógłby być taki prezent ode mnie.
-Serio?! Dzięki! Chwila…
-Coś się stało?
-Nie, tylko…skąd wiesz że niedługo mam urodziny? Przecież w ogóle ci o tym nie mówiłam… Emma ci powiedziała, czy coś?
-Jak by to powiedzieć…Jeden z naszych znajomych mi powiedział.
-Aha…
-No dobra, dawaj te naszyjnik i idziemy już do kasy. Mamy mnóstwo rzeczy do załatwienia. A mówiąc rzeczy mam namyśli sklepy.
-No dobrze, już dobrze.

Sierra właśnie szła do domu Cody`ego. W rękach trzymała dwie torby prezentowe, po jednej w każdej dłoni. Była obecnie ubrana w czerwoną sukienkę w białe groszki, a na jej nogach widniały czarne pantofle na niskim obcasie. Włosy były zrobione w kok za pomocą wstążki tego samego koloru co sukienka. Na twarzy dziewczyny był widoczny uśmiech.
Od razu już była przy domie chłopaka. Nacisnęła dzwonek. Po kilku sekundach drzwi otworzyła je Zoey.
-Oh, cześć Sierra.-powiedziała czerwonowłosa
-Hej Zoey.-odpowiedziała-Cody jest w domu?
-Tak.
Fioletowłosa weszła do środka. Właśnie zobaczyła jak chłopak szedł w kierunku kuchni.
-Cody!-krzyknęła
Od razu dała Zoey torebkii podbiegła do Cody`ego, którego od razu przytuliła.
-Tak dawno cię nie widziałam!-powiedziała ściskając go do siebie
-Przecież kilka dni temu rozmawialiśmy razem na Skype`ie…-odpowiedział dusząc się
-Daj spokój, ja się czuję, jak by minęły wieki. Poza tym potrzebujesz dodatkowej pary rąk do pomocy nad imprezą.
-Dodatkowej pary rąk?! Sierra, o czym ty w ogóle mówisz?!
-Och, prawie bym zapomniała!
Po chwili ta puściła chłopaka, a następnie wyrwała z rąk Zoey torby i dała je chłopakowi.
-Jest tam wszystko, co przyda się na imprezę.-wyjaśniła
-No fajnie, tylko…-ten od razu oddał jej torby-Nie potrzebujemy twojej pomocy.
-Jak to „nie potrzebujecie”?
-Mamy już wszystko co trzeba. Nie potrzebujemy więcej pomocy.
-Och, w porządku…
Dziewczyna od razu posmutniała i powoli wyszła z domu.
-Czekaj!-krzyknęła Zoey-Trzeba jeszcze…
Jednak nie dokończyła, gdyż Cody zasłonił jej usta ręką.
Po kilku sekundach, ten spojrzał przez okno. Kiedy już tylko Sierra zniknęła z pola widzenia, zabrał rękę z twarzy czerwonowłosej.
-Odbiło ci?!-spytała dziewczyna-Przecież dobrze wiesz, że potrzebujemy jakiegoś miejsca na imprezę! A Sierra mogłaby coś wymyślić!
-A czy ona ci wygląda na kogoś, kto znajdzie nam miejscówkę na imprezę?!
-Słuchaj, ona jest dosyć…nietypowa. Ale znając ją pewnie by coś wymyśliła. No wiesz – ma ona te swoje źródła, znajomych i w ogóle…
-Ta, a potem by się ode mnie nie odczepiła. Ona jest jak pryszcz na siedzeniu!
-Przeżyjesz…
-Nie. Nie przeżyję.

Noah i Emma obecnie siedzieli u siebie w domu. Po chwili usłyszeli dźwięk dzwonka do drzwi.
Azjatka od razu wstała i otworzyła drzwi.
Za nimi stały Kitty oraz Carrie. Obie weszły do środka.
-Cześć siostro.-powiedziała Kitt
-No hej.-rzuciła Emma-Co tam?
-Dobrze. Zobacz tylko co mam!
Po chwili młodsza z sióstr wyciągnęła z torebki srebrny wisiorek z fioletową zawieszką.
-Skąd go masz?-po chwili do reszty dziewcząt podszedł Noah
-To prezent od Carrie. Z okazji urodzin.-wyjaśniła
-Aha.-rzuciła sucho jej starsza siostra-Słuchaj, kupiłaś coś jeszcze poza tym?
-Tak, kilka ubrań. A co?
-Może spróbujesz wymyślić jakąś stylizację na imprezę urodzinową?-zaproponowała
-Cóż, imprezę mam dopiero w sobotę…
-Tak, ale warto by było gdybyś coś wymyśliła…no…
-W sumie….Dobra, jak coś to przez jakiś czas zajmuje łazienkę. Na razie!
Kitt od razu udała się w stronę owego pomieszczenia. Noah natomiast poszedł już na górę, w efekcie czego Carrie i Emma zostały same.
-Skąd wiesz, że Kitty niedługo ma urodziny?-spytała niebieskowłosa
-Pomagam Cody`emu zorganizować dla niej imprezę z tej okazji.-odpowiedziała
-Robicie imprezę z okazji urodzin Kitt?!
-Mhm. A co? Nie wiedziałaś?
-Ja nawet nie myślałam, o tej imprezie…. Długa historia…
-Chcesz nam pomóc?
-No, ale w czym?
-W przygotowywaniu imprezy. Każda para rąk się przyda.
-No dobra. Mogę spróbować.
-Świetnie! To jutro przyjdź do Cody`ego. Omówimy te sprawy i w ogóle…

Nadszedł wieczór. Sky obecnie siedziała u siebie w domu i przeglądała coś na komputerze. Po chwili usłyszała muzykę. Od razu ją rozpoznała – leciała ona z jej telefonu. Szybko wzięła z stolika swój sprzęt i na niego spojrzała – na ekranie wyświetlał się numer, którego w ogóle nie znała. Po chwili postanowiła odebrać, a następnie przyłożyła telefon do ucha.
-Halo?-spytała
-No cześć.-z słuchawki rozległ się znajomy głos
-DAVE?!-zdziwiła się-Skąd masz mój numer?!
-Mam swoje sposoby.-wyjaśnił-Słuchaj, może jutro wpadniesz do mnie?
-Po co?
-Jak wiesz mam złamaną nogę. A potrzebuję pomocy przy takich drobnych sprawach. Pomogłabyś mi?
-Cóż, sama nie wiem… Ale czemu dzwonisz akurat do mnie? Przecież wiesz, jakie mamy schrzanione relacje…
-No wiem, wiem. Ale pomyśl – może jutro spróbujemy je naprawić? Przecież raz się żyję.
-Dobra…Niech ci będzie…
-Super! A, i jutro przyjdź w krótkiej spódnicy!
-Chwila, co?
Ale ten się rozłączył.
-Czemu ja mam przyjść do niego w spódnicy…-powiedziała

C.D.N
 

 
Pora na kolejne rysunki .
Oczywiście piszcie, który podoba wam się najbardziej.
Penny w bluzce Gumballa

Demencia (Villainous)

Luna (jedna z moich OC z TP) jako .GIFfany ('Wodogrzmoty Małe"

Mike i Zoey oglądających film
  • awatar (Nie)znajoma: Najbardziej podoba mi się rysunek z Luną... w zasadzie to nie wiem dlaczego... Może to przez to, że w tym wydaniu wydaje się być słodka, urocza ;)
  • awatar Blinky: Demencia chyba najbardziej mi się podoba i chyba nawet Penny. ;D Reszta tez jest świetnie zrobiona. ^^
  • awatar Aduszka♥: Aw, chyba Demencia ^w^ Co do Luny, to chyba widzę, że nie jestem jedyną fanką robienia czarno-białych włosów (nie wiem czy to nie przez to, że uwielbiam Melanie Martinez i Się) :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ogólnie to wpis planowałam na jutro, ale nudzi mi się, także...macie na dzisiaj.

Dzisiaj u mnie był dzień Chłopaka. Jak u was był obchodzony? U mnie wszyscy jedli Pizze. Zjadłam jeden kawałek (jestem słabakiem). Ale cóż - i tak było fajnie (bo nie mieliśmy dzisiaj Polskiego xD). A jak u was był spędzony dzień chłopaka?

Jakiś czas temu, a konkretnie jak byłam chora nudziło mi się i włączyłam sobie pewien film. A mianowicie "Alicja w Krainie czarów". Film ogólnie był bardzo przyjemny, chociaż i dziwny xD. Nic więcej do powiedzenia nie mam.

Pamiętacie jak wspominałam, że planuje narysować rysunek w paintcie? Otóż...jeszcze się za to nie wzięłam xD. Poza tym planuje...narysować siebie w różnych stylach z różnych kreskówek xD. Zamierzam zrobić to w paintcie, także no...pozostaje wam tylko czekać xD.

Nutka na zakończenie :3
  • awatar *Mordka*: @Aduszka♥: Yup :3 Tylko że w internecie, na CDA (bo tam znalazłam, gdyż szukałam jakiegoś innego filmu, ale znalazłam ten i sobie obejrzałam, bo czemu nie :3)
  • awatar Aduszka♥: Piosenki nie znałam :o Czekam na rysunki :3 Oglądałaś animowaną, starą wersję? ;D
  • awatar Alex Spring: Thirty Seconds To Mars <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Pani i panowie, dzisiaj mija równy rok odkąd pojawiło się pierwsze podsumowanie. Trzeba to uczcić...kolejnym podsumowaniem xD.

Piosenka Miesiąca
Te piosenkę wstawiałam już wcześniej, ale ona jest taka świetna, że po prostu zostanie piosenką miesiąca.

Kawał Miesiąca
Co mówi Chińczyk, kiedy widzi szybę?
- TOSHIBA!

Film Miesiąca
Filmem miesiąca jest "Następcy 2". Podobnie jak pierwsza część bardzo mi się ten film spodobał, także - polecam.

Serial/Kreskówka Miesiąca
Serialem Miesiąca jest "Teoria Wielkiego Podrywu". Wiele o nim słyszałam i niedawno postanowiłam spróbować go obejrzeć. I cóż - spodobał mi się. Nie wiem czy to przez te śmieszne sceny czy coś, ale i tak - polecam. Można się uśmiać (przynajmniej w moim przypadku xD).

Książka Miesiąca
Książką miesiąca jest "Igrzyska Śmierci: Kosogłos". Nie dlatego, że to jedyna książka jaką przez wrzesień przeczytałam - spodobała mi się (chociaż moja mama mówiła że film na podstawie tej książki był nudny). Swoją drogą teraz trzeba myśleć, co przeczytać skoro te trylogie skończyłam (na pewno znajdę coś dla siebie).

Cytat Miesiąca
"Tacy mili goście nie istnieją! Bo gdyby istnieli, to musiałbym zadać sobie kilka zasadniczych pytań na własny temat!" - Gumball Watterson ("Niesamowity Świat Gumballa"

Sen Miesiąca
Śniło mi się, że wszystko było Futurystyczne. No i...tyle.
To chyba było przez to, że kiedy miałam ten sen szłam spać o północy, ale przed tym oglądałam "Futuramę" (pochwalę się, że już zaczęłam trzeci sezon xD).

Blog Miesiąca
Blogiem miesiąca jest blog _❤ _Kate_❤
olimpiaj.pinger.pl (http://olimpiaj.pinger.pl). Naprawdę bardzo fajnie się czyta jej wpisy, znajdzie się u niej świetne rysunki, także - polecam.
  • awatar _Kate_❤: Piosenka ekstra :D Ej ten suchar taki prawdziwy xD Ah ten Gumball XD Och! Jakie to miłe! dziękuję <3
  • awatar *Mordka*: @Aduszka♥: Piosenka to Taylor Swift-"Look What You Made Me Do"
  • awatar Aduszka♥: Znowu piosenka nie chce mi się odtworzyć... Jaki tyutł? Filmu nie oglądałam, ale słyszałam piosenki, wpadają w ucho. Uwielbiam ten odcinek. Chciałabym mieć takie sny... Jula na pewno się ucieszy. :-)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Niedawno wymyślam sobie OC. Pochodzi ona z mojego wymyślonego uniwersum xD. Oto ona:

(Przepraszam za jakość zdjęcia, mam kiepski aparat w telefonie )
Nazwałam ją Princess Catherine i jest ona humanoidalnym kotem (w jednej trzeciej demonem). Rządzi ona królestwem humanoidalnych kotów, po tym jak przypadkowo zabiła ich pierworotną władczynie.
Jej oczy są żółte jak coś.
Nie planuje jakiegoś fanficu czy komiksu z nią, ale myślę że gdzieś ją wcisnę xD.

Oprócz tego pracuje nad pewnym rysunkiem. Powiem jedynie że jest on z "Rick i Morty" i będę robiła go w paintcie. Ale najpierw - szkic na kartce. Bo w sumie odkryłam niedawno ciekawy sposób, który sprawia się digitalizowanie rysunku z kartki w paint jest prostsze i przyjemniejsze oraz nie trzeba się z bym męczyć nie wiadomo ile xD.
  • awatar _Kate_❤: oo ale śliczna- powiedz koronę wzorowałaś na królewnie balonowej z Adventure Time? XD
  • awatar Aduszka♥: Słodka ocka, Uwielbiam jej włosy - i kolor i kształt. Coś czuję, że by się dogadała z Ellie :) No może oprócz tej części o zabiciu władczyni xD
  • awatar Blinky: Ale fajna ci wyszła. Nie mogę się już doczekać tego następnego rysunku. ;DDD Powiem ci, ze jak przeczytałam o tym kim jest i kim rządzi to pomyślałam, że fajne opowiadanie w sumie mogłoby z tego być. XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Co prawda pisałam wcześniej, że nie będę w tym tygodniu zbyt aktywna, ale miałam trochę wolnego czasu i postanowiłam że w końcu skończę rozdział. Także...macie .
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***
Był poranek. Noah akurat schodził na dół. Od razu poszedł do kuchni, wlał sobie kawy do i udał się do salonu. Zaczął już pić napój, lecz kiedy był już w salonie, wypluł kawę. A to wszystko przez to co tam zobaczył.
Emma siedziała bezczynnie na kanapie. Miała wory pod oczami i jedyne co zrobiła, to patrzyła się w pusty ekran telewizora, najwyżej raz czy dwa mrugnęła.
-Emma, wszystko ok?-spytał
-Tak, tak.-dopowiedziała-A co?
-Nie wyglądasz najlepiej. Spałaś chodź trochę?
-Próbowałam. Ale się nie udało. To wszystko przez te głupie spodnie – w jeansach nie da się spać…
-Słuchaj, przykro mi że szukanie prezentu dla twojej siostry tak się skończyło. Ale dzisiaj spróbujemy to wszystko ogarnąć. Będzie dobrze.
Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Chłopak położył kubek na stoliku i udał się w kierunku drzwi, które od razu otworzył.
Za nimi stała Izzy, która patrzyła się na niego z ogromnych uśmiechem na twarzy.
-O, hej Izzy.-powiedział-Co ty tu…
Kiedy miał już skończyć, rudowłosa wyciągnęła zza pleców ogromne nożyce ogrodowe.
-Matko boska!-krzyknął-Na co ci one?!
-No jak to na co?-rzuciła-Żeby uwolnić Emmę.
-Czy ty sobie żartujesz?! Tom i Jen przecież mieli nam z pomóc.
-Nie mają na to czasu. Zamiast tego postanowili mi zapłacić, żebym poszła za nich i uwolniła Emmę z tych jeansów.
-No dobra, dobra, ale…nie mogłaś wziąć czegoś, powiedzmy…mniejszego?
-Nie. Tylko takie nożyce znalazłam. A teraz się przesuń, bo inaczej ci oko wydłubie.-ta odepchnęła Noah i weszła do środka
-Mam nadzieje, że nic jej nie zrobisz…-powiedział

W tym samym czasie, w domu Toma. Chłopak chodził w te i we w te, zbierając przy tym z ziemi skarpety.
-Jasna ch*lera, Shawn…-powiedział-Mógłbyś chodź raz po sobie posprzątać…
-Ależ oczywiście ‘’Panie Idealny”.-powiedział sarkastycznie Shawn, który wszedł do pokoju i od razu rzucił się na kanapę
-Weź, ty tak na mnie nie mów.-Thomas od razu rzucił stertę na fotel-No i w końcu weź się za siebie, bo ludzie pomyślą że mieszkam z świnią i…
-Patrz, Jen w samej bieliźnie!
-CO?! Gdzie?!-ten od razu zaczął się rozglądać-Ej, nie wywiniesz się tak łatwo! Gadaj, jak będzie z tym czynszem?
-Jakim czynszem? Myślałem, że mogę mieszkać tu za darmo!
-Bo możesz. Ale wpadłem na pewien pomysł – kiedy nie zadbasz o siebie i będziesz mnie traktował jak pokojówkę to będziesz mi płacił.
-Kiedy ja nie mam ani grosza…
Zapadła grobowa cisza.
-Yyy…Tom?-spytał brunet
-K*rwa, no nie… No po prostu, k*rwa no nie! Jak można być takim głupim, że nie ma się przy sobie pieniędzy!
-Ta, wybacz…
-Spoko. Tylko weź następnym razem miej te pieniądze – inaczej cię wyrzucę i będziesz mieszkał u Mamusi.
-Kiedy ja nie chcę…
-Sam widzisz! Także na twoim miejscu znalazłbym jakąś pracę- tak na wszelki wypadek…
Po tych słowach Tom od razu wstał i udał się na górę.
-Ale gdyby nie ja, to kot sąsiadki by już dawno cię zabił!-powiedział Shawn

W domu Cody`ego. On, wraz z dzień wcześniej zaproszonymi dziewczynami.
-Dobra, macie może jakieś pomysły co zrobimy na urodziny Kitty?-spytał
-Może jakiś wypad, na przykład na kręgle?-zaproponowała Sky
-Albo pójdziemy do restauracji.-dodała Zoey
-Równie dobrze możemy zostać w domu, kupić jej tort, zaśpiewać ‘’sto lat”, obejrzeć z nią jakiś serial i….-powiedziała Gwen
-I…?-spytała Lindsay
-I nic. Po prostu pewnie pójdziemy do domów i kropka.
-Poważnie Gwen?-spytała Jasmine-Nie masz lepszego pomysłu?
-Ej, w przeciwieństwie do was nie znam aż tak dobrze Kitt. Także nie wiem co mogłybyśmy zrobić.
-Mam pomysł!-powiedział Cody-Może każda z was pójdzie na „przeszpiegi” i spróbuję się dowiedzieć czegoś na temat Kitt.
-Cody, ten pomysł jest taki głupi, że już prędzej Lindsay wpadnie na coś lepszego.-Gwen kontynuowała swoje
-A poza tym raczej wiadomo co ją kręci.-dodała Carrie-Gry, seriale, mangi, anime, popularność w necie…
-Już wiem!-powiedziała Samey-Może kupimy jej jakieś mangi i zamówimy sushi. Tak po japońsku, ze tak to ujmę.
-No w sumie to nie jest źle.-skomentowała to Zoey
-Problem w tym, że chcemy zrobić jej dużą imprezę.-wyjaśniła Dawn
-No i mamy problem…-westchnęła Samantha z założonymi rękoma
Po chwili rozległ się huk. Wszyscy odwrócili się w stronę drzwi. Były one otwarte, a za nimi stała Izzy, z nożycami ogrodowymi w rękach. Od razu rzuciła nożyce na ziemię i weszła do środka.
-Robota wykonana.-powiedziała
-Izzy!-krzyknął Cody-Gdzie ty byłaś? Mieliśmy rozmawiać o imprezie urodzinowej dla Kitt!
-Tak, wiem.-odpowiedziała rudowłosa-Ale jej siostra utknęła i musiałam jej pomóc.
-Aha…
-Ale nie jest źle – za pomoc dostałam trochę forsy. Może kupię sobie coś fajnego.
-I to jest myśl!-dodała Sky
-Ale co?-spytała Lindsay
-Złożymy się na jakiś prezent dla Kitty – na przykład telefon albo tablet graficzny. Czy co ona tam chcę…
-Ej, to nie głupi pomysł.-dodała Zoey-Po ile się składamy?
-No cóż…-Cody zaczął się namyślać-Izzy, ile ty tam masz?
-60 dolarów i jakiś guzik od kamizelki.-odpowiedziała
-No to na 60 dolarów. No i jeszcze przydarzą się dekoracje.
-No i fajnie.-dodała Zoey
-Zobaczcie co znalazłam!-powiedziała Lindsay
Wszyscy podeszli do blondynki. Trzymała ona w ręku jakiś kupon. Było na nim napisane: „Zniżka na artykuły urodzinowe, -50% taniej!”.
-O mój…Do kiedy to?-powiedział Cody, który po chwili zaczął coś mamrotać pod nosem-O matko, do dzisiaj!
Po chwili ten bez słowa wziął Lindsay za rękę i wybiegł z nią z pokoju.
-Chwila, gdzie wy idziecie?-spytała Jasmine
-Do sklepu.-odpowiedział chłopak-Ale spoko, postaramy się wrócić za…godzinę? Nie wiem. W każdym bądź razie – możecie się rozejść.
Po tych słowach reszta dziewczyn wyszła.

W domu Toma. Tam akurat siedziała Jen i Emma.
-No i się nie udało.-powiedziała azjatka-Straciłam prezent dla Kitt.
-Słucham przykr mi z tego powodu.-powiedziała Jennifer-Ale..
-Ale co? Zapłaciłaś Izzy, żeby za ciebie to wszystko zrobiła. Nie czujesz się ani trochę za to winna?
-No dobra, wiem że w tym przypadku popełniłam duży błąd, ale hej – jeansy to nie wszystko. Znajdziemy jej coś innego. Ja na jej miejscu ucieszyłabym się bardziej z sukienki lub spódnicy niż jeansów.
Po chwili podszedł do nich Shawn. Chłopak trzymał w ręku ścierkę i wycierał stół, przy którym siedziały dziewczyny.
-Shawn, co ty tu robisz?-spytała Jen
-Nie mam czasu na pogaduchy.-odpowiedział-Nie widzisz, że pracuje?
Po tych słowach ten od razu sobie poszedł i zaczął wycierać szafki.
-Co w niego wstąpiło?-spytała Emma
-Nie wiem.-odpowiedziała Jennifer
-Jesteś skazana mieszkać z nim pod jednym dachem – powinnaś wiedzieć co z nim jest nie tak.
-To, że tu mieszka nie oznacza że interesują mnie jego sprawy. On tylko mieszka w piwnicy, z która i tak jest bezużyteczna.
Po chwili do pokoju wszedł Tom.
-Cześć dziewczyny.-powiedział
-Tom, możesz mi powiedzieć co się tutaj dzieje?-spytała Jennifer
-Ale że co?-spytał
-Przyznaj się – zrobiłeś coś Shawn`owi. Bo o dziwo jest jakiś…porządniejszy.
-No cóż – groziłem mu, że jak nie będzie dbał o porządek to będzie musiał albo mi płacić albo się wynieść. Chyba nie musze mówić co dalej.
-No, nie musisz.-dodała Emma
-Ale przyznam – spisałeś się na medal.-dodała Jen

W domu Kitty. Ta siedziała u siebie i oglądała sobie serial. Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi.
-Proszę.-powiedziała
Po chwili do środka weszła Sierra.
-Hejka Kitt.-powiedziała-Mam mega bombę dla ciebie!
-Poważnie?-spytała azjatka-Pokaż!
Fioletowłosa od razu wyciągnęła telefon i usiadła obok niej.
-No bo widzisz..-zaczęła-Podobno w te sobotę masz urodziny…
-Tak, zgadza się.-odpowiedziała spokojnie niebieskowłosa
-A masz jakieś plany?
-Jak by to powiedzieć…
-Paczaj!-po chwili Sierra wyciągnęła zza pleców kilka pudełek z płytami DVD-Zaległe seriale! Będzie co nadrabiać! W to w te sobotę!
-No fajnie, tylko..
-Tylko co?
-Otóż w te sobotę nie mogę.
-Jakiś powód?
-W te sobotę mam urodziny. I poprosiłam Cody`ego, żeby zrobił mi z tej okazji imprezę.
-Wow…-rzuciła Sierra-No to nieźle!
-No wiem. Impreza – czyż to nie brzmi genialnie.
-Nie, ja miałam na myśli to, że Cody ci ją organizuje. Też bym chciała żeby to zrobił!
-A wiesz co? Kazałam mu to zrobić, pod warunkiem że ja nauczę go wygrywać w gry. I przez ciebie wpadłam na pewien pomysł.
-Uuuu, a jaki?
Po chwili Kitty wyszeptała jej wszystko na ucho, na co Sierra, co chwilę odpowiadała „aha”.
-Cóż, to może się udać.-rzuciła fioletowłosa

Było już ok. godziny 17.
Heather, Cody i Lindsay siedzieli w samochodzie.
Heather siedziała za kierownicą, Cody obok niej, a Lindsay z tyłu i czytała czasopismo.
Cała trójka obecnie stała w korku samochodowym.
-Matko boska!-powiedziała Heather uderzając głową w kierownicę-Kiedy to się wreszcie skończy?!
-Heather, uspokój się.-chłopak chciał jakoś złagodzić sytuacje
-Czy ty sobie żartujesz?! Siedzimy w tym korku jakiś kwadrans, a mam mnóstwo spraw na głowie.
-Tak, wiem… Ale sklep z rzeczami potrzebnymi na imprezę jest po drugiej stronie miasta, a ja nie mam prawa jazdy, więc…
-Lindsay też musiałeś zabierać?
-Jak by to powiedzieć…tak. Ona przynajmniej wie, gdzie jest ten sklep.
-Raczej wątpię.-po tych słowach Heather wyciągnęła telefon-Ma ona pamięć dziurawą jak ser szwajcarski.
-Ej, co ty robisz?
-Piszę SMS-a do Alejandro. Musi wiedzieć, że dzisiaj nie przyjadę….No i mi telefon padł!-po tych słowach wrzuciła sprzęt z powrotem do torby
-Patrz, możemy jechać.-Lindsay nagle zmieniła temat
-No nareszcie!
Zaczęli jechać dalej. Po chwili nagle pojazd w coś uderzył.
-Co do…?-spytała blondynka
Po chwili cała trójka wysiadła z pojazdu. Zobaczyli, ze leżała tam jakaś osoba.
-K*rwa!-krzyknęła Heather
-O matko!-po chwili ktoś wyszedł z samochodu-Dzwonię po karetkę!
Minęło kilka minut. Przez ten czas nikt się nie odzywał, a karetka zdążyła przyjechać i zabrać rannego.
-Słuchaj…-zaczął Cody-Co teraz?
Heather od razu ciężko westchnęła.
-Cóż, lepiej jedźmy już do tego sklepu.-odpowiedziała-Pewnie niedługo zamykają, no i wypadałoby zapomnieć o tym co się tutaj stało…

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Bam bam bam! Heather ucieka z miejsca przestępstwa! - Dlaczego to mnie nie dziwi? Skoro Izzy była u Emmy nie mogła się dowiedzieć, że jeansy były prezentem dla Kitt? Wtedy reszta dowiedziałaby się, że Em coś planuje i mogli by zaplanować wszystko razem, a Jen i Tom mogliby powrócić do tego czegoś co tam mieli XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Od wczoraj jest już jesień kalendarzowa. I co by tu powiedzieć? Ja osobiście jakoś specjalnie jesieni nie czuje, ale cóż - to dopiero początek, wszystko może się zdarzyć.

Wczoraj miał być koniec świata. Baliście się? Ja tak trochę. Ale strach mi minął, gdyż podobno w ziemię miała uderzyć planeta X, która (uwaga)...nie istnieje. W skrócie - ta cała akcja to pewnie była tylko "reklama" książki, w której rzekomo znajdowała się przepowiednia.
W każdym bądź razie - żyjecie?

Oprócz tego jak wspominałam wcześniej w tym tygodniu będę mniej aktywna. Ale postaram się coś wrzucić. I przepraszam, że wciąż nie ma rozdziału, postaram się żeby był jak najszybciej. Słowo.

Nutka na zakończenie,gdyż ostatnio uzależniłam się od Melanie (znowu xD).
  • awatar *Mordka*: @Blinky: No podobno miał być, ale jednak nie było (po raz czwarty xD). I te wszystkie informacje to raczej była reklama książki, która opowiadała o tym niedoszłym końcu świata xDD
  • awatar Blinky: Miał być koniec świata? Coooo?? XDDDD Fajna nutka. :3
  • awatar Vani ;3 (Poniucha): Gdyby nie ten post, nawet nie skapnęłabym się, że już jest kalendarzowa jesień XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W ogóle to miałam ochotę dzisiaj jeszcze coś napisać, a rozdział jeszcze nie gotowy, więc..wybór padł na pogadankę.

Dzisiaj weźmiemy pod lupę jedną kreskówkę, a konkretnie jedną postać z niej.
"Star Butterfly kontra siły zła" to jedna z tych kreskówek do których mam szczególną słabość. Jest kolorowa (bo jestem chodź trochę typową dziewczyną xD), podobna do "Wodogrzmotów Małych" i ogólnie jest świetna <3.
No, ale przejdźmy do głównego tematu. Omówimy najbardziej znienawidzoną przez fandom tej kreskówki postać. Nie jest to Ludo, nie jest to Toffee, ale jak tytuł wskazuje - Jackie.

Cóż...Nie wiem skąd na nią tyle hejtu. No tak, to przez to że jest z Marco i w ogóle. Ale pomyślmy sobie wprost - Jackie nie jest taka zła. Jej design jest fajny, charakter w sumie to też. No i raczej ma dobre relacje z Star.

Za to jak wspominałam wcześniej - fani jej nienawidzą za jej relacje z Marco. A to przez to, ze wszyscy shipują go z Star. Nic dziwnego. Też uwielbiam Starco (to jeden z moich OTP'Ow <333). Ale pliss...Żeby przez jeden ship nienawidzić jakiejś postaci...
Dla mnie Jarco (Jackie X Marco) jest neutralne. Z jednej strony ta para jest dla mnie urocza, ale z drugiej...
Mam wrażenie, że przy niej Marco to (za przeproszeniem) jakiś debil. Poważnie, ja rozumiem że stres i w ogóle z tego powodu nie może się zmieścić w koszulkę lub wywala się na desce, ale proszę - musi tak być?

W sumie to istnieją szansę, ze w trzecim sezonie Jackie stanie się zła. No ale cóż - przecież "ci źli" nieraz byli "tymi najfajniejszymi". No, chyba że kiedy będzie zła, to stanie się strasznie irytująca, bądź zrobi coś którejś z ulubionych postaci i nic tylko życzyć jej śmierci (od razu myślę o Amy i Stephanie z "Totalnej Porażki" oraz o Tammy z "Rick i Morty". Ale cóż - wszystko może się zdarzyć.

No i to na tyle w dzisiejszej pogadance. Liczę, że się wam spodobała. Nie wiem kiedy będzie następny odcinek tej serii, ale postaram się jak najszybciej.
To...na razie
  • awatar (Nie)znajoma: Jackie widziałam tylko w jednym odcinku - nie za często oglądam Star - i w zasadzie nic do niej nie mam. I tak szczerze do co shipów - proszę mnie nie bić! - raczej wolę Jarco niż Starco. Co prawda żadna z nich jakoś nie pasuje mi do Marco... W końcu i tak zawsze wymyślę jakąś postać, która będzie mi się podobać i wg mnie idealnie do niego pasować (Wow! Jakie rymy XD) Poza tym to nie mam nic więcej do powiedzenia w jej temacie :)
  • awatar Aduszka♥: @*Mordka*: Nie wiem czemu, ale te typowe charaktery ''spoko ziomków'' mnie odpychają...(w tym przypadku Wendy i Jackie :d)
  • awatar Lili33love: Kreskówka wydaje się bardzo ciekawa :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Powód? Od jakiegoś tygodnia męczy mnie przeziębienie, momentami kaszel. Oczywiście do szkoły musiałam chodzić (do kościoła niekoniecznie), ale w końcu mama się nade mną zlitowała i pozwoliła dzisiaj zostać w domu.
No to korzystam z tego, że przez kilka godzin mam całego kompa dla siebie xD. Przy okazji chcę też porysować, poczytać "Igrzyska Śmierci" (już prawie kończę ostatni tom tej książki) i pooglądać "Futuramę" (zostało mi kilka odcinków do skończenia drugiego sezonu i chcę jeszcze w weekend skończyć właśnie ten sezon oglądać).
Wiem, że obiecałam wstawić Fanfic lub pogadankę, ale rozdział nie jest jeszcze gotowy (myślałam, że szybciej go skończę...), a do pogadanki chcę znaleźć jeszcze jakieś zdjęcie, także no xD. Ale spokojnie - one będą w następnej kolejności . I chcę je wstawić jak najszybciej, żebyście mieli co czytać, gdyż w najbliższym tygodniu nie będę zbyt aktywna

A tak poza tym macie już jakiś oceny? ja tak. Jedną piątkę (z Religii) i trzy czwórki (z Informatyki, Techniki i Polskiego) xD. Póki co jestem zadowolona i trzeba te dobre oceny utrzymać .

W bonusie nutka, bo dawno nie było.