• Wpisów:1793
  • Średnio co: 14 godzin
  • Ostatni wpis:wczoraj, 09:58
  • Licznik odwiedzin:103 419 / 1083 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
No i znowu się rozchorowałam...
O ile przeziębienie mi przeszło, to teraz mam grypę żołądkową. Więc znowu siedzę w domu.
Poza tym na szczęście, bo dzisiaj mało spałam (wczoraj zasnęłam o 22-23, bo miałam mały problem z zaśnięciem i obudziłam się gdzieś o 3-4 rano, a od tej godziny nie mogłam zasnąć...) i pewnie w szkole czułabym się jak Zombie.

Poza tym wiem że spóźniony temat, ale...co dostaliście na Mikołajki? Bo ja nic ;c.

Kocham tę piosenkę <333.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Mała rada dotycząca mojego fanfica (poprzedni wpis).
Tam, gdzie jest napisane, że można włączyć muzyczkę, to włączcie to:
Musiałam napisać o tym osobny wpis, bo nie mogę edytować...(pisanie na telefonie).
W każdym bądź razie - miłego czytania (tym bardziej że wzięłam w ten fanfic całe moje serce).
 

 
(Jeszcze nie włączaj muzyczki - dam ci znać, kiedy ją włączyć.)

Było pochmurne popołudnie. Morty obecnie wziął siedział w szkole. Jednak obecnie było już po lekcjach. Chłopak obecnie patrzył się na środek swojej szafki, na której drzwiach wisiało zdjęcie Jessici. Zobaczył, że jakieś kilka metrów od niego, rozmawiała ona ze swoimi przyjaciółkami.
Wyciągnął z szafki wszystko, co miał zabrać do domu, zamknął ją, wziął głęboki wdech i zaczął iść w kierunku grupki dziewczyn.
-No i wtedy...-mówiła rudowłosa-O cześć Morty.-powiedziała na widok chłopaka
-Cześć...?-rzucił nerwowo drapiąc się po głowie-Słuchaj, może byśmy razem gdzieś wyszli? Do kafejki albo do kina?
-No cóż...
Miała już odpowiedzieć, lecz po chwili chłopak poczuł, że coś łapie go za rękaw bluzki. Odwrócił się. Za nim stał Brad. Ta, ten były chłopak Jessici.
-No wreszcie cię mam sk*rwielu.-powiedział
-Ała!-krzyknął Morty-Cholera, czego ode mnie chcesz?!
-Słuchaj, to wszystko twoja wina! Przez ciebie Jessica ze mną zerwała!
-Ej, to nie ja zorganizowałem tamtą imprezę! I przykro mi że z tobą zerwała - jesteś dupkiem i koniec!
-Zamknij się!
-Brad, przestań.-Jessica wtrąciła się do ich kłótni
-Spadaj!-czarnoskóry popchnął dziewczynę, która w wyniku tego upadła na ziemię
Morty zamknął oczy i zacisnął zęby. Myślał tylko o jednym: żeby Rick tutaj przyszedł i zabrał go do jakiegoś Wymiaru. Czy walka z jakimś potworem albo ucieczka przed psychopatą byłaby lepsza niż pobicie przez gościa ze szkoły? Tak. Tym bardziej, że takiego potwora można zabić. A Brada nie. W dodatku możliwe, że do tego Wymiaru już nie wrócisz. Natomiast do szkoły - owszem.
Chciał uciec. Ale się nie dało. Jego wróg był za silny. W końcu uznał, że tak łatwo się nie podda i kopnął go w kostkę. Brad dzięki temu na chwilę puścił Morty'ego, który następnie podszedł do Jessici.
-Wszystko ok?-spytał
-Tak, dzięki.-odpowiedziała, po czym wstała-Więc na czym skończyliśmy?
-No więc...
I nagle stało się to. Morty oberwał prosto w krocze. Oczywiście od Brada.
Szatyn próbował wstać, ale oberwał jeszcze kilka razy. Czuł kopnięcia na plecach, nogach, a nawet twarzy.
Wszyscy dookoła się z niego śmiali... Czy to ciszej, czy głośniej - nie obyło się bez chichotów i komentarzy typu "beksa" itp.
-Przestań się mazać...-powiedział jakiś z nastolatków-Chłopaki nie płaczą.
Łzy nie wytrzymały i zaczęły mu spływać po policzkach. Ledwo co wstał i podniósł z ziemi wszystkie swoje rzeczy.
Kiedy tylko to zrobił uciekł z budynku z płaczem.

Godzinę później. Chłopak siedział u siebie w domu, gdzie wraz z godziną jadł obiad. A właściwie to nie jadł - tylko grzebał widelcem w jedzeniu.
-Morty, wszystko dobrze?-jego mama się zmartwiła
-Tak.-odpowiedział-Tylko nie jestem głodny.
-Słuchaj synku, jeśli coś się stało to możesz nam powiedzieć.-dodał Jerry
-P-Przecież mówię, że nic się stało, ok? A teraz przepraszam - muszę odrobić lekcje.
Po tych słowach wstał od stołu i wyszedł z jadalni. Za sobą słyszał jakieś rozmowy swoich rodziców, którzy chyba zaczęli przeczuwać, że z ich synem jest coś nie tak, a nawet przepytywali Summer czy coś o tym wie.
Ok, to było niesprawiedliwe mówić własnym rodzicom, że wszystko jest dobrze, a w rzeczywistości zostało się wyśmianym na oczach całej szkoły. Ale co to da? Najwyżej usłyszy rzeczy typu "wszystko będzie dobrze" itp. A to nie pomoże - w końcu to widziała dużo ilość osób z szkoły. Raczej szybko nie zapomną.

Czternastolatek udał się na górę, do pokoju Ricka. Był on dosyć mały, znajdowało się tam duże łóżko, a na ścianie były przylepione wszelkiego rodzaju karteczki. Mężczyzna siedział na łóżku i pił piwo.
Chłopiec usiadł obok swojego dziadka.
-Cześć Rick...-rzucił
-Och, serwus Morty.-odpowiedział siedemdziesięciolatek biorąc do ust łyk alkoholu-Co cię tu sprowadza?
-C-Chciałem Tylko wiedzieć, czy ci się coś nie stało czy coś...
-Aha...
-To... chyba pójdę.-rzucił chłopiec-Lekcje same się nie odrobią.
I wyszedł. Na szczęście Rick nie zauważył, że z jego wnukiem jest coś nie tak. Z resztą nie należał on do osób, które lubią rozmawiać o uczuciach. Ok, co prawda Morty mógł na niego nakrzyczeć, że w "ważnym" dla niego momentach musi się zjawić Rick, a jak potrzebuje pomocy to oczywiście jego dziadek ani rusz. Ale tego nie zrobi. To nic nie da.

Następnego dnia, w szkole. Morty szedł przez korytarz mijając przy tym kolejno różnych uczniów. Na szczęście byli oni zajęci sobą i nie zwracali zbytnio uwagi na chłopaka.
-Siema Bekso.-powiedziała jakaś dziewczyna
Szatyn się odwrócił. Owa dziewczyna była starsza od niego, chyba chodziła z Summer do tej samej klasy. Miała ona blond włosami zdobione w kucyk i była ubrana w czerwoną koszulę oraz czarną spódnicę.
-Czego chcesz?-spytał chłopiec
-A niczego.-odpowiedziała ze sztucznym uśmiechem-Chcę tylko żebyś znowu nam się tu nie rozpłakał jak to było wczoraj...
-Zamknij się..
Niektórzy na korytarzu wydawali się z tego mieć powody do śmiechu. Czternastolatek jedynie starał się ich zignorować, gdyż kiedy szedł do swojej szafki wciąż słyszał swoje idiotyczne przezwisko...

Kilka godzin później. Było już po lekcjach. Na szczęście ilość wrednych rzeczy jakich musiał usłyszeć zmalała, ale jednak...
Również Rick nie raczył się pojawić się w szkole. Nawet kiedy wrócił do domu to mężczyzny nie było w domu. Zapewne wskoczył do jakiegoś Wymiaru, to bardzo "w jego stylu".
Rodzice chłopca znowu zauważyli że coś jest nie tak. Oczywiście - nic nie powiedział.

(Teraz możecie włączyć muzyczkę)

Był wieczór. Morty szedł na dół. Mijał przy tym pokój rodziców.
-Słuchaj Beth, mam wrażenie że twój ojciec ma zły wpływ na naszego syna
O matko, co Jerry miał na myśli? Szatyn podszedł do drzwi, przykładając do nich ucho.
-Nie żartuje.-powiedział Jerry
-On nie ma na niego złego wpływu.-jego żona chciała mu wszystko wyjaśnić-Pomyśl sobie, Morty ma przyjaciela - a w jego wieku jest mi to potrzebne. Bo wiesz jaki jest... niestabilny psychicznie.
-Daj spokój Beth, a co będzie jeśli twój ojciec umrze lub znowu cię zostawi? Morty zapewne popadnie w depresję albo będzie chciał się zabić.
Chłopiec szybko odszedł od drzwi. Chyba jednak zaczęli podejrzewać, że coś jest nie tak i nawet mogą obwiniać za to Ricka. Owszem, czternastolatek podczas przygód ze swoim dziadkiem mógł się narobić jakiś traumatycznych zdarzeń, ale jego rodzice wtedy nie podejrzewali że z nim jest coś nie tak.
A co jeśli zabronili by mu kontaktu z Rickiem? Wtedy Morty znowu byłby samotny. A przecież tego nie chciał...


Udał się do garażu. Rozejrzał się dookoła. Ostatnio był w nim chyba z 2-3 dni wcześniej, a już zauważył panujący tam bałagan. Leżało tam mnóstwo części, rzeczy z innych Wymiarów itp. W jego oczy rzuciła się za to butelka alkoholu, która leżała na stole. Nic dziwnego - Rick był przecież alkoholikiem.
Wziął ją do ręki, otworzył i zaczął wypijać jej zawartość.
Co z tego, że był za młody na alkohol?! Nikt nie musi wiedzieć. Z resztą alkohol po raz pierwszy miał w ustach jak miał 4 lata - raz po kolacji jego mama zostawiła trochę wina. Morty był jeszcze mały i ciekawy co to jest, więc trochę wypił. Potrzebna była pomoc lekarza i na szczęście udało się go uratować. Aczkolwiek przez parę lat Beth trzymała swój napój z dala on dzieci, żeby sytuacja się nie powtórzyła.
Piwo smakowało inaczej niż wino. Smakowało nawet lepiej. Cóż, przynajmniej na to czternastolatek mógł przelać swoje smutki.
Brał do ust coraz więcej litrów napoju. To był jedyny sposób. Jedyny by zapomnieć o tym co się działo.

Minutę później. W garażu otworzył się zielony portal, z którego wyszedł Rick.
Schował on Pistolet Portalowy do swojego fartucha i wyciągnął piersiówkę z której zaczął wypijać alkohol.

Właśnie szedł do kuchni, lecz zauważył na ziemi coś nietypowego. Parę centymetrów od niego leżała butelka piwa. Była nieco potłuczona, a mała ilość alkoholu zabrudziła dywan.
Miał zebrać owe odłamki, jednak usłyszał coś nietypowego. Od razu udał się do łazienki, z której wydobywamy się owe dźwięki.

Morty leżał przy toalecie. Wymiotował. Był cały blady, a jego oczy były wypełnione łzami.
Mężczyzna wiedział co się stało.
Wiedział, że ta potłuczona butelka to sprawka jego wnuka.
Podszedł do niego i poklepał go po plecach.
-Już, już.-powiedział-Dziadek jest tutaj.
Wziął papierowy ręcznik i wytarł nim usta czternastolatka.
Sanchez jedynie milczał. Mógł na niego nakrzyczeć, ale nie - gdyby to zrobił to by reszta rodziny wiedziała do czego doszło i mogłaby znienawidzić za to siedemdziesięciolatka.
-Obiecaj że nikomu o tym nie powiesz.-to było jedyne co Rick powiedział-To ma pozostać między nami.
-Ok...-odpowiedział nieco drżącym głosem
Staruszek na chwilę wyszedł z pomieszczenia. Zebrał z ziemi potłuczoną butelkę i ją wyrzucił. Nikt nie mógł się o tym dowiedzieć - to miało pozostać między nim, a Mortym.

Kiedy tylko wrócił do łazienki, wziął szatyna na ręce.
-Z-Zostaw mnie Rick.-powiedział sucho-N-Nie potrzebuje twojej pomocy.
Mimo to zignorował jego słowa.
Udał się z nim na górę, do jego pokoju.
Było widać że chłopiec był zmęczony, gdyż już zasnął.
Położył go na łóżku i przykrył go kordłą.
-Dobranoc Morty.-powiedział-Śpij dobrze.-po tych słowach zgasił światło i opuścił pokój wnuka

Zamknął drzwi od owego pokoju. Popatrzył smętnie na drzwi, a potem poszedł do swojego pokoju.
Kiedy tylko tam był zamknął drzwi, oparł się o ścianę i zaczął płakać.
To była jego wina. Zauważył, że z Mortym jest coś nie tak, ale mimo to zignorował ten fakt. Zawszę jak jego wnukowi trafiło mi się coś dołującego, to szybko mu przechodziło, ale teraz posunął się o krok dalej i zaczął pić alkohol. Rick wiedział że czternastolatek darzy go większym zaufaniem niż swoich rodziców albo Summer, ale mimo to nic nie zrobił.
Co prawda mogło być gorzej np.podczas picia Morty'emu serce mogło się zatrzymać czy coś, ale jednak...
To była jego wina...
Łzy spływały mi o policzkach strumieniami. Płacz niczego nie rozwiąże - wiedział to od dawna, ale mimo to emocję mu nie wytrzymały. Przynajmniej nikt nie widział go w takim stanie...





***
Pani i panowie - oto obiecany One-Shot. Tam, wiem że w dokującym klimacie, ale nic nie poradzę - taki miał być. Ostatnio było mi nieco ciężko i pisanie tego opowiadania mi pomogło.
Swoją drogą to najbardziej dołujący (i najdłuższy) fanfic jaki w życiu napisałam
Mam nadzieję, że jednak się wam spodobał.

 

 
Dzisiaj nie poszłam do szkoły.
Czemu? Od początku tygodnia jestem chora - męczy mnie przeziębienie, ból głowy i (okazjonalnie) ból gardła. Ale mimo to dopiero dzisiaj mogłam zostać w domu.
Poza tym jedyne co robię, to siedzę przed telewizorem, z włączoną Eską TV. Muszę jeszcze trochę się pouczyć i pewnie trochę porysuje oraz poczytam "Yellow Bahama w Prążki". Poza tym wypadałoby w końcu skończyć pisać ten mój One-Shot, który obecnie piszę, bo leży i kwiczy.

Music <33333
  • awatar _Kate_❤: Ta nutka jest po prostu ekstra :D Też jestem przeziębiona! łączmy się :D
  • awatar (Nie)znajoma: Imagine Dragons ♥ W takim układzie nie pozostaje mi nic innego jak życzyć ci tylko zdrowia kochana :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Z okazji tego, że jutro będą Mikołajki, łapcie tu nowy rozdział. Miłego czytania.
Nie przyjmuje komów typu "super", "fajne" itp.
***

Kilka minut później. Dipper obecnie siedział w lesie. Pamiętał, że właśnie w owym miejscu, gdzie 5 lat temu znalazł jeden z dzienników. Obecnie owe miejsce już bardziej tętniło naturą, ale jedno jest pewne - panowała tam kompletna cisza. I właśnie o niej marzył.
Chłopak usiadł na pieńku, otworzył dziennik, położył go na kolanach i zaczął coś na nim pisać.
Po chwili rozległ się szelest liści. Mimo to postanowił to zignorować - w końcu głupi wiaterek nie może mu zepsuć dnia. Po kilku sekundach znowu rozległ się owy szelest.
Dip na chwilę oderwał wzrok od swojego dziennika i spojrzał przed siebie - gdzieś w oddali widział jakąś postać. Stała ona na w miejscu, ale po ułamku sekundy uciekła, jak by była świadoma, że ktoś ją obserwuje.
Siedemnastolatek schował swój dziennik, a następnie zaczął biec za ową postacią.
Nie było to łatwe zadanie - gdzie popadnie rosły jakieś rośliny, w które było ryzyko wplątania się.
Po paru minutach, owa postać się potknęła, w efekcie czego upadła na ziemię.
Dipper skorzystał z okazji i podszedł do nieznajomej.
-Pacyfika?!-Zdziwił się
-Och, cześć Dipper...-odpowiedziała, po czym wstała
-Co tu robisz? Mabel mówiła, że dzisiaj nie możesz się z nią spotkać.
-No niby tak. Ale musiałam pójść coś załatwić.
Blondynka mówiła coś dalej, ale Dip nie zbytnio nie słuchał jej wypowiedź, gdyż jakoś oko dziewczyny wyglądało dziwnie... Było ono fioletowe. Co prawda Pacyfika malowała powieki właśnie na fiolet, ale jej lewe oko było jak by ciemniejsze - jak by było podbite.
-Pacyfika...-zaczął-Co ci się stało w oko?
-Oko?!-po chwili ta zakryła swoje lewę oko dłonią-Jakie oko?
-Słuchaj, mam wrażenie że jest ono podbite.-wyjaśnił-Uderzył cię ktoś?
Zapadło kilka sekund grobowej ciszy.
-Pacyfika!-krzyknął-Mówię coś do ciebie!
-Dipper, kiedy ja naprawdę muszę już iść.-po tych słowach dziewczyna miała już opuścić chłopaka, lecz ten złapał ją za rękę.
-Słuchaj, jeśli ktoś cię skrzywdził to możesz mi o tym powiedzieć. Serio.
-Dipper, mówię że nic mi nie jest. Po prostu jakiś dzieciak uderzył we mnie piłką. Ale to było niechcący, więc...no wiesz.
-Aha... To w końcu mogłabyś dziś gdzieś ze mną wyjść czy nie?
-Nie. Ale jeśli w najbliższym znajdę czas to możemy gdzieś pójść. Ok?
-Ok.
Po paru sekundach dziewczyna sobie poszła.

Nastał wieczór. Dipper obecnie siedział w domu wraz z Mabel, wujkiem Stankiem i wujkiem Fordem, gdzie oglądał telewizję. Po chwili rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi.
-Dipper, otwórz...-rzucił sucho Stanek, sięgając po chipsy z miski
-Dobra...-odpowiedział z lekkim niezadowoleniem
Dip wstał, a następnie udał się w kierunku drzwi.
Otworzył je.
Za nimi stała jakaś dziewczyna. Była ona ubrana w płaszcz, którego kaptur zasłaniał jej głowę. Oprócz tego na nosie widniały czarne okulary przeciwsłoneczne.
-Dobry wieczór.-powiedział
-Dobry wieczór, Dipper.-odpowiedziała dziewczyna
-Chwila... Skąd ty znasz moje imię?!-zdziwił się
-Dip, to ja.
Nieznajoma zdjęła okulary oraz rozpięła swój płaszcz. Do tego nieco ogarnęła włosy.
-Pacyfika?!-spytał-Co ty tu robisz?! Jest już późno!
-Tak, wiem...-odpowiedziała-Ale mam do ciebie małą prośbę.
-Jaką?
-Mogłabym... Mogłabym dzisiaj tutaj przenocować?
-Chwila....Co?!
-Jest w tym jakiś problem?
-Nie. Tylko...nie powinnaś być u siebie?
-No niby tak... Ale rodzice pozwolili mi u kogoś przenocować. No i jakoś wybór padł tutaj...
-Aha...
-To w końcu mogę tu nocować czy nie?
-Nie wiem, spytam się reszty.
-W porządku.
Chłopak odszedł od drzwi i udał się do swojej rodziny.
-Kto przyszedł?-spytał Ford
-odpowiedziała
-Kto to?
-Dziewczyna Dippera.-zażartował sobie wujek Stanek
-Wujku!-siedemnastolatek się zdenerwował
-No co? Mabel i Wendy mówiły że ty i Pacyfika się spotykacie.
-My się nie spotykamy! A jak tak to tylko żeby pogadać czy coś. W każdym bądź razie to tylko moja - przyjaciółka. Nie moja dziewczyna.
-Aha...-rzuciła sucho Mabel
-A mogłaby tutaj przenocować?
-Po co?-Stanek kontynuował swoje
-Chciałaby u kogoś przenocować. No i jakoś wybór padł u nas.
-Sam nie wiem....
-Wujku, proszę...-powiedziała Mabel
-Zgoda... Tylko żeby niczego nie zepsuła. Ani nie znalazła się w łóżku z Dipppem.
-Ej no...-na twarzy szatyna pojawiło się zawstydzenie
-No weź, ja tylko się tak z tobą droczę. A teraz idź po nią.
Nastolatek tak też zrobił. Po parunastu sekundach wrócił do salonu w towarzystwie swojej przyjaciółki.
Cała piątka trochę ze sobą porozmawiała, a następnie bezczynnie siedziała przed telewizorem.
-Słuchajcie, a gdzie Pacyfika będzie spać?-zapytała Mabel
-Kanapa w salonie mi wystarczy.-odpowiedziała blondynka
-Daj spokój, jesteś gościem.-rzucił Dip-Możesz spać gdziekolwiek chcesz. Nawet mogę udostępnić ci na tę noc pokój - spała byś z Mabel.
-Nie, naprawdę mogę iść spać do salonu. To tylko jedna noc i nie musicie się z tego powodu przenosić.
-No dobra.-rzucił Ford-Twój wybór.

Minęły 4 godziny. Było już dosyć późno w nocy. Wszyscy domownicy już spali. No prawie - Dipper siedział pod schodami, z słuchawkami w uszach i pisał coś w swoim dzienniku. Panowała tam ciemność i oświetlała go jedynie mała lampka oraz ekran telefonu, który co parę minut by zmienić lecącą w słuchawkach piosenkę lub sprawdzić godzinę. Po paru sekundach usłyszał jakieś kroki. Szybko wyłączył lampkę oraz zdjął uszu słuchawki. Przez jedną chwilę słyszał jedynie kroki, wydobywające się od łazienki do salonu.
Siedemnastolatek schował dziennik pod jakimś kocem, włożył telefon do kieszeni, a następnie udał się za tropem.
Kiedy dotarł do salonu zastał tam Pacyfike. No tak - przecież miała spać w salonie.
Blondynka jednak zamiast spokojnie zasnąć, patrzyła się w sufit. Wyglądała przy tym na zmęczoną.
-Wszystko dobrze?-spytał
-Dipper?!-zdziwiła się-Co ty tu robisz?! Myślałam że śpisz?!
-No niby tak... Ale czasami siedzę do późna i coś tam robię... A ty czemu nie śpisz?-chłopak po chwili usiadł obok niej
-Nie mogę zasnąć.-odpowiedziała-Ilekroć się staram, to nie mogę zmrużyć oka.
-Rozumiem...
-Pomożesz mi?
-W czym?
-Czy pomożesz mi zasnąć?
Panowała grobowa cisza. W końcu szatyn ciężko westchnął.
-Ok... Tylko musisz się o coś oprzeć.
Dziewczyna oparła się więc o Dippera. Ten poczuł się nieco niekomfortowo, ale zamiast "wygonić" Pacyfike, postawił kontynuować swoją poradę.
Wyciągnął z kieszeni telefon z słuchawkami. Włożył słuchawki do uszów blondynki, a następnie w telefonie włączył jakąś piosenkę.
-A teraz powinno być dobrze....-powiedział głaszcząc ją po włosach-Teraz powinnaś spokojnie spać.

C.D.N
  • awatar (Nie)znajoma: Ten moment kiedy siedział pod schodami skojarzył mi się jakoś z Harrym Potterem XD Gdybym była w podobnej do Dippera sytuacja (chodzi mi o moment, kiedy mówił, że Pacyfika chciałaby przenocować) to gdyby mój wzrok mógł zabijać, to ta osoba byłaby już martwa...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
No cóż - pora na kolejne podsumowanie. Liczę, że wam się spodoba .
Swoją drogą... skomentuję ktoś poprzedni wpis? Plis...?

Piosenka Miesiąca
Odkąd tylko ją usłyszałam -zakochałam się w niej <3. Ten singiel jest naprawdę niesamowity - Selena ponownie spisała się na metal <333.

Kawał Miesiąca
Jasiu mówi do mamy:
-Mamo, z mojego listu do świętego Mikołaja wykreśl pociąg i dopisz łyżwy.
-A co? Nie chcesz już pociągu?
-Chcę, ale jeden znalazłem już w naszej szafie.

Film Miesiąca
Filmem miesiąca jest "Dziewczyna i Chciał Wszystko na Opak". Owy film zrobił na mnie całkiem nieźle wrażenie. Oglądało się go naprawdę przyjemnie i myślę, że mogę wam go polecić.

Serial/Kreskówka Miesiąca
Serialem miesiąca są "Przyjaciele". Od dawna uwielbiam ten serial, ale akurat ostatnio nieco go oglądałam także...no.

Książka Miesiąca
Książką miesiąca jest "Rywalki". Ta książka jest po prostu świetna i czytało się ją szybko i przyjemnie. Nie będę się zbytnio rozpisywać - powiem jedynie że mi się spodobała.

Cytat Miesiąca
"Jest też trzecia opcja - Minecraft" - Rick Sanchez ("Rick i Morty"

Sen Miesiąca
Śniło mi się, że byłam w Stokrotce i chciałam sobie kupić batona. Ale nie chcieli mi go sprzedać i zamiast batona dali mi zupę. No i ją zjadłam, ale po niej zwymiotowałam. No i kazali mi zapłacić 700 zł, a ja tylu nie miałam więc mnie wywalili ze sklepu. Pamiętam też, że przed Stokrotką ryczałam (nie wiem czemu ).

Blog Miesiąca
Blogiem miesiąca jest blog †SatanPrincess†
( http://satanprincess.pinger.pl ). Co prawda jest tam na razie mało wpisów, ale i tak polecam, tym bardziej że owa blogerka na Pingerze miała jeszcze dwa inne blogi, więc można powiedzieć że jest tutaj od dawna.
  • awatar Fumisia: Za "Przyjacioł" muszę się w końcu wziąć, bo ugh, chodzi za mną ten serial, a ja nigdy czasu nie mam. Książki nie czytałam, a o filmie nawet nie słyszałam. Może będzie chwila by to nadrobić xx
  • awatar (Nie)znajoma: Dobry kawał! O Jasiu słyszałam już mnóstwo żartów, ale tego akurat nie... Filmu nie widziałam, a książki nie czytałam - film dodam do listy "do obejrzenia" (która zwiera już jakieś 8 pozycji), a jak w bibliotece zobaczę książkę to wypożyczę... chyba że okaże się, że ma ją pewna osoba, która mogłaby mi ją pożyczyć :) Ta piosenka jest genialna!
  • awatar Parar con nosotros: Świetni ulubieńcy! Oj tak moja Selencia aww <33 Rywalki bardzo lubię!! Też dodałam Ulubieńców - może wpadniesz?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zgodnie z obietnicą wpis. I zgodnie z obietnicą - muzyczny.
A mianowicie - piosenki, na które ostatnio mam fazę.
Napiszcie w komentarzach opinie o każdej z tych piosenek - jestem ciekawa co o Nich myślicie .

Melanie Martinez - "Alphabet Boy"
Nic nie poradzę - Uwielbiam Melanie Martinez, a ta piosenka jest świetna . Naprawdę wpada w ucho i zdecydowanie to jedna z moich ulubionych <3.

Avril Lavigne - "Complicated"
Bardzo lubię piosenki Avril, a od tej się po prostu uzależniłam. Jest ona naprawdę fajna i myślę, że warto ją wysłuchać.

The Neighbourhood - "Daddy Issues"
Tę piosenkę chyba wstawiałam wcześniej, ale postanowiłam dać ją ponownie, gdyż również jest świetna. Odkąd pierwszy raz ją usłyszałam - zakochałam się w niej <3. Ta piosenka uzależnia, jest naprawdę niesamowita .

The Neighbourhood - "Cry Baby"
Kolejna piosenka The Neighbourhood. Podobnie jak "Daddy Issues" jest świetna <3. Poza tym obecnie piszę One-Shota i ta piosenka to taka dla mnie "inspiracja" do jego napisania.

Alan Walker - "The Spectre"
Uwielbiam twórczość Alana Walkera, a ta piosenka jest naprawdę świetna.

Czyli te 5 piosenek. Miało być 6, ale jedną chcę dać na podsumowanie miesiąca, które wstawię jutro także no...
  • awatar Blinky: Melanie znam jedynie z wpisów na blogach. Avril słuchałam już dawno temu. A Alan Walker... Muszę się zgodzić. Robi naprawdę dobrą muzykę. Nie dziwie się, że każdy jego wydany utwór ma taką popularność.
  • awatar (Nie)znajoma: Ostatnio mam wrażenie, że wszyscy słuchają Melanie Martinez... Ogólnie to piosenka jest spoko, ma typowy dla Melanie klimacik :) Avril kojarzy mi się z moim pierwszym telefonem, bo wtedy właśnie poznałam Avril w piosence "Girlfriend", a poza tym to na okrągło jej wtedy słuchałam :) Piosenka ta też jest fajna Kolejna piosenka na razie wydaje mi się trochę dziwna, ale to że teraz mi się nie podoba nie znaczy, że nie będzie mi się podobała za tydzień... W sumie to im dłużej jej słucham tym bardziej mnie do siebie przekonuje... Następna piosenka jest... *daj mi chwilę aż wyrobię sobie opinię*... podoba klimatem do poprzedniej, ale podoba mi się bardziej niż ta wcześniejsza Też uwielbiam jego twórczość! Faded... Alone... naprawdę genialne utwory... ogólnie to jak słyszę Spectre to zastanawiam się czy on może przypadkiem tego nie śpiewa... Ale ogólnie to piosenka jest genialna ♥
  • awatar Parar con nosotros: Alana tylko lubię heh ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jak wiecie (lub nie) ostatnio byłam na wycieczce i kupiłam tutaj taką oto bransoletkę:

Ogólnie to na wycieczce było fajnie. No prawie - znalazłam sobie (jak dla mnie) idealne miejsce w autobusie, ale później nauczycielka kazała mi się z kimś zamienić. Reszty nie będę wam opowiadać, bo boję się że przekrocze próg prywatności + wolałabym się wam bardziej nie wyżalać. Ale tak poza tym to wycieczka mi się podobała.

Poza tym u was też spadł śnieg? U mnie napadało go nawet-nawet. Oby tylko święta były białe. Co prawda rok temu spadł u mnie śnieg, ale dosyć mało i szybko się roztopił... Oby w tym roku było inaczej.

To tyle na dziś. Następny wpis postaram się dać jutro, tym bardziej jutro szybciej kończę lekcję.

Tym razem bez muzyczki. Nie chcę mi się szukać + dostaniecie jej trochę w następnym wpisie.
  • awatar (Nie)znajoma: Ładna bransoletka :) U mnie też spadł śnieg i również jak ty naprawdę chciałabym, żeby ten śnieg był w święta. Ostatnio jak mama zawoziła mnie do szkoły to tak patrzyłam na moją miejscowość pokrytą śniegiem i było to takie dziwne... Poza tym to na chodniku jak wracałam z tej szkoły było dość mokro i niestety mój buty tego nie przetrzymały... No i dzięki temu trzeba było kupić nowe :D
  • awatar Wiky the Metal-Punk!: To fajnie, że wycieczka Ci się udała ;). Ja nie lubię śniegu... Szczególnie, jak trzeba rano wcześniej wstać, żeby auto doprowadzić do porządku, bo u mnie na odśnieżaniu się nie kończy. Na szczęście w tym roku spokojnie mogę auto do garażu wstawiać i kupiłam termiczną plandekę na przednią szybę, więc może tym razem będzie inaczej :P.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jak zauważyliście (lub nie) zmieniłam wygląd bloga. Stary już mi się trochę znudził, plus (jak co roku) wypadałoby zmienić wygląd bloga na świąteczny. Avek też zmieniłam. O, i kursor! Działa wam? Nie sprawdzałam, bo zmieniałam wygląd bloga na telefonie (powód jest niżej).
Trochę mi zajęło szukanie kodu, który i działa i mi się podoba, ale jak widać - udało mi się.
Podoba wam się?

Poza tym mam złą nowinę - wpisów na razie będzie mniej. Powód? Od wczoraj monitor w moim komputerze nie działa (włączam komputer, ale na monitorze za Chiny nie chcę się pokazać obraz). Będę musiała pisać wpisy z telefonu, co raczej nie będzie łatwym zadaniem, bo tam ci trochę ścina. Z resztą przez to wczorajszy rozdział opowiadania był krótszy (miałam już prawie gotowy rozdział na komputerze, ale oczywiście - komputer odmówił mi posłuszeństwa i musiałam go pisać od nowa, co nie było przyjemnym zadaniem). Mimo wszystko - liczę że to zrozumiecie.

Oprócz tego ściągnęłam na telefon aplikacje Wattpad. Postanowiłam to zrobić, żebym miała jakieś "spokojne" miejsce na pisanie rozdziału oraz myślę że może mi się przydać.

Poza tym jutro mam całodniową wycieczkę szkolną, więc nie będę aktywna na Pingerze. Co prawda mam trochę internetu w telefonie, ale raczej nie będę nic pisać (prędzej poczytam czyjeś wpisy lub wejdę na skrzynkę).

Halsey zawsze spoko .
 

 
   Minęło 15 minut. Dipper obecnie zatrzymał się przy jakimś drzewie. Oparł o nie rękę i starałam się złapać trochę tchu.
-Spieszysz się gdzieś?-spytał jakiś żeński głos
Chłopak się odwrócił. Za nim stała Pacyfika. Dziewczyna była ubrana w różową, zwiewną sukienkę, a na jej nogach widniały czarne pantofle. Na jej ramieniu widniała czarna tore. Oprócz tego jej blond włosy były zrobione w niski kucyk.
-Nie...-Odpowiedział nerwowo drapiąc się po głowie-W sumie to nigdzie...
-Aha...
Po chwili ta do niego podeszła i złapała go za nadgarstek.
Tej ręki, którą się drapał.
Dip po owym geście się zawstydził.
-Co ty robisz...?-spytał
-Nic takiego.-odpowiedziała z sztucznym uśmiechem
-Ta, nie wydaje mi się...
-Zmiana tematu.-rzuciła, po czym go puściła-Może gdzieś wskoczymy? Tak po przyjacielsku...
-Po przyjacielsku? Odkąd chcesz żebyśmy się przyjaźnili?
-Przyznaj, że mnie lubisz.-na twarzy Pacyfiki nagościł pogodny uśmiech
-No tak...-jego twarz ponownie pokryła się rumieńcami-Lubię cię. Chociaż wczoraj się o raz pierwszy spotkaliśmy - po tych kilku latach rozłąki.
-Racja. Ale mimo wszystko - gdzie chciałbyś iść?
-Może na lody?
-Jasne, czemu nie.

   Oboje obecnie byli w lodziarni, gdzie zajadali lody.
-A ja jej wtedy mówię "Słuchaj, równie dobrze można zrzucić wszystko na tego sprzedawcę kremu" i cóż - udało się.
-Wow.-odpowiedział-No to ci się udało.
-Oj, wiem. Swoją drogą jak mijały ci wakacje, kiedy nie miałeś ze mną kontaktu?
-Dobrze. Głównie spędzałem czas z Wendy albo moim Wujkiem Fordem. A ty?
-No to fajnie. Ja głównie czas z znajomymi. Albo twoją siostrą.
-Spoko.

   Po lodach nieco się poprzechadzali, a następnie udali się do Tajemniczej Chaty.
-Wielkie dzięki Dipper.-powiedziała-Świetnie się bawiłam.
-Nie ma problemu.-odpowiedział-Bo czego się nie robi dla przyjaciół.
Pacyfika po tych słowach się uśmiechnęła, a następnie przytuliła się do chłopaka.
Dip lekko się zawstydził, ale po chwili również się uśmiechnął i przytulił blondynkę.
Po kilku sekundach dziewczyna go puściła, a następnie wyciągnęła z torebki telefon.
-O matko...-powiedziała
-Coś się stało?-spytał
-Muszę już iść.-ta od razu schowała swój sprzęt do torebki-Powinnam zaraz coś załatwić.
-Odprowadzić cię?-zapytał nieco niepewnie
-Nie, dzięki. To prywatna sprawa. Pacyfika pobiegła. Jednak na małą chwilę się zatrzymała i spojrzała na swojego przyjaciela.
-Ale dziękuję ci za troskę.-rzuciła, po czym ponownie zaczęła biec przed siebie

   Dipper wszedł do środka Tajemniczej Chaty. Nikogo tam nie było. No prawie... Jedynie była tam Wendy. Rudowłosa siedziała przy kasie z nogami opartymi o blat stołu i piła jakiś napój.
-O, serwus Dipper!-powiedziała, odrywając słomkę z napoju od ust-Co tam?
-Ach, nic takiego.-odpowiedział-A u ciebie?
-Też nic.
-Aha... Bo akurat widziałam cię w towarzystwie jakiejś blondyny. Jak jej tam...
-Pacyfika.
-Ta Północna? Ta której rodzina straciła dom?
-Tak...
-Nie aż tak źle. Podobno się zmieniła i przyjaźni się z Mabel.
-Tak, zgadza się.
-I co? Byliście na randce czy coś?
-To nie była żadna randka!
-Dobra, rozumiem. Chociaż byliście ciekawą parą.
-Jasne, ciekawą...
-E, tam ja się tylko z tobą droczę. Swoją drogą to chyba twoje.-dwudziestolatka dała mu niebieski dziennik z złotą sosną
No tak - prawie by zapomniał, że go tam zostawił. 
-Wielkie dzięki.-odpowiedział, po czym wziął swój przedmiot.

   Następnego dnia. Dipper siedział pod drzewem, które było niedaleko jego domu i pisał coś w  swoim dzienniku. Po chwili zobaczył, że z domu wychodzi Mabel.
-Idziesz gdzieś?-Spytał
Jego siostra po owym pytaniu się zatrzymała.
-Tak, na spotkanie z znajomymi.-wyjaśniła-No wiesz, z Grendą i Candy.
-I Pacyfiką.
-Nie, z nią nie dzisiaj. Ma ona jakieś sprawy do załatwienia.
-Aha...
-A co? Wpadła ci w oko? Bo Wendy mi coś o tym mówiła.
-Co?!-ten po chwili zrobił się cały czerwony i przy okazji zamknął dziennik- Wybacz, ale ja i ona - nic z tego nie wyjdzie.
-Rozumiem...
-A teraz przepraszam, ale wolę pójść gdzieś, gdzie będę miał chwilę spokoju.-rzucił, po czym wstał
-No nie mów że idziesz na spotkanie z nią.
-MABEl!
-No co? Tak tylko się z tobą droczę.
Dziewczyna zaczęła sobie chichotać. Jej brat jednak to zignorował, po czym gdzieś w głąb lasu.

C.D.N
 

 
Co tam u was?
U mnie całkiem nieźle. Tydzień mija na razie dosyć szybko. Nie mogę się doczekać weekendu. I poniedziałku xD. Nie pytajcie się dlaczego - dowiecie się w swoim czasie .

Poza tym wpis miał być wcześniej, ale w poniedziałek miałam lenia, wczoraj brat mnie wygonił z komputera, a dzisiaj nie mogłam odpalić Chrome...Ostatecznie włączyłam na FireFoxie i cóż....trochę dziwnie się z tego korzysta. Ale cóż - na razie tak będzie póki Mój kochany Gogle Chrome się nie naprawi.

W ostatnim czasie obejrzałam sobie dwa filmy.
Jeden to "Dziewczyna i Chłopak - Wszystko na Opak". Opowiada o dwójce "dzieciaków" którzy znają się od dzieciństwa i cóż - "czują do siebie mięte". Ogólnie to jest to idealne pokazanie miłości *(przynajmniej pomiędzy siódmoklasistami xD), plus ogląda się to niezwykle przyjemnie, więc warto sięgnać po ten tytuł.

Drugi to "Był Sobie Pies". No i cóż - to idealna pozycja dla miłośników zwierząt. Film jest niezwykle zabawny, ale również smutny. Mimo wszystko jestem pod wrażeniem, gdyż ostatni dobry film (i w ogóle film) ze zwierzętami jaki obejrzałam to był "Zwierzogród".

Poza tym w najbliższym czasie postaram się zmienić wygląd bloga oraz dać nowy rozdział opowiadania. Także - oczekujcie .
Nutka <3.
  • awatar Biedronka_CzarnyKot: Na "Był sobie pies " byłam z klasą zeszłym roku. Pamiętam jak na tym filmie dziewczyny ryczały, gdy ten pies umierał,a chłopacy się śmiali z dziewczyn. A ja to jedynie się wzruszyłam pod koniec filmu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ostatnio przeglądając moje stare wpisy natknęłam się na tą oto nominacje, którą kiedyś wymyśliłam. Postanowiłam, ze ją sobie "odkopie" i przy okazji dodam jakieś nowe pytania.

Zasady:
-Wstawiamy jakieś pioseki. Oczywiście pasujące do pytania.
-Nominujemy 4 osoby.
-Dobrze się bawimy!

Wstaw:
1.Piosenkę, która cię rozśmieszyła:
-Nie słucham muzy tego typu, ale przyznajcie że rozwala xD.
2.Piosenkę, która cię zasmuciła:
-Mam dwie.
3.Piosenkę, która mówi o miłości:
-Trudny wybór, ale niech będzie ta xD.
4.Piosenkę, którą ostatnio słyszałeś/aś:
-Dzisiaj w radiu słyszałam .
5.Piosenkę z ulubionego filmu:
"Następcy" <3.
Zarówno 1 jak i 2 część lubię niemalże tak samo, ale wstawię pierwszą lepszą...no.
6.Piosenkę, która może cię opisać:
-W sumie to nawet do mnie pasuje xD.
7. Dowolną piosenkę swojej ulubionej wokalistki.
-Mam więcej niż jedną wokalistkę. Tę lubię najbardziej, więc zrozumcie.
8. Dowolną piosenkę ulubionego wokalisty.
-Tych dwóch lubię najbardziej.
9. Dowolną piosenkę twojego ulubionego zespołu:
-Dwie, bo mam dwa ulubione zespoły:
10. Piosenka, którą w tajemnicy przed innymi lubisz sobie nucić.
-Tak, uwielbiam to xD.
11. Piosenka, od której ostatnio się uzależniłaś/-eś:
12.Dowolną piosenkę:

O matko, ile tagów xD.

Nominuje:
†SatanPrincess† (http://satanprincess.pinger.pl/)
(Nie)znajoma (iza132.pinger.pl)
Blinky (http://majusia1413.pinger.pl/)
Aduszka♥ (http://monsterkowaa.pinger.pl/)
 

 
Zgodnie z obietnicą .
I wybaczcie że tak mało tutaj tego shipu a którym jest to opowiadanie…W następnym rozdziale postaram się żeby było o nim więcej .
Nie przyjmuje komów typu „super”, „fajne” itp.
***

Dipper nie mógł w to uwierzyć. Pacyfika – dziewczyna, która go nienawidzi i to ze wzajemnością przytuliła go, widząc go po tych kilku latach rozłąki. Pamiętał, że to samo zrobiła to tylko raz, kiedy musiał pozbyć się ducha z jej domu. Od tego czasu jakoś nie miał wielkiego kontaktu z nim. Tolerowała go, ale nie rozmawiała z nim czy coś…W każdym bądź razie już nie okazywała mu takiej nienawiści jak na początku.
Blondynka ściskała go niezwykle mocno, jak by się bała, że chłopak ją opuści.
-Pacyfika, puszczaj…-powiedział-Zaraz mnie udusisz…
-Ach, wybacz.-po chwili tak też zrobiła
Zapadła grobowa cisza. Oboje kompletnie nie patrzyli sobie w oczy.
Nie minęło nawet kilka sekund, a do towarzystwa dołączyła Mabel.
-Przeszkadzam?-spytała
-Nie.-odpowiedział jej brat-Ani trochę.
-Dobrze wiedzieć. W sumie grunt, że się nie pozagryzywaliście.
-Oj tam, oj.-rzuciła Pacyfika-Nie widziałam go z 4 czy tam 5 lat… Nie muszę mu się tak od razu rzucać do gardła.
-Rozumiem. No to ja wam nie będę przeszkadzać…-po chwili na twarzy Mabel zagościł chytry uśmieszek
-Mabel, czekaj!-powiedział jej brat
-Coś nie tak?
-Chyba ja też powinienem już iść….Bo wiesz, mieliśmy iść się spotkać z Wendy…
-Aha…
-Dobra, to ja też już idę.-Pacyfika wtrąciła się do rozmowy -Mam parę spraw na głowie. Do jutra!
Po tych słowach dziewczyna udała się w kierunku drzwi. Przed wyjściem z budynku pomachała do bliźniaków, a następnie wyszła.
-A tak na serio to do czego między wami doszło?-spytała Mabel
-Sister….-jej brat po usłyszeniu tego pytania się zawstydził
-No co? Mam wrażenie że Pacyfika wpadła ci w oko.
-Nie, wcale nie! Skąd ci to przyszło do głowy?! Swoją drogą…myślałem, ze się nie lubicie?
-No tak było. Ale dowiedziałam się, że wiele nas łączy i zaprzyjaźniłyśmy się.
-Serio? Dopiero dzisiaj?
-Nie dzisiaj, 4 lata temu.
Dipper nie wiedział co mógłby dalej powiedzieć. Serio, Mabel i Pacyfika się teraz przyjaźnią? W dodatku od 4 lat! W sumie to o dziwo Dipper wtedy nie miał kontaktu z blondynką – dzisiejszy dzień to było ich pierwsze spotkanie od czasu pokonania Billa Cyferki.
-Chciałbym wiedzieć, czemu przez ten czas jej nie widziałem.-rzucił
-Pamiętasz jak jej rodzina straciła swój dom oraz wszystkie pieniądze?
-Tak, a co?
-Po tym co się stało przeprowadzili się i teraz mieszkają gdzieś dalej.
-Aha…
-Poza tym cały czas spędzałeś z Soosem, Wendy albo z wujkiem Fordem…Więc nic dziwnego…
-Dobra, rozumiem, rozumiem…

Nadszedł wieczór. Bliźniaki obecnie stały przed Tajemniczą Chatą i czekały aż Wendy wraz z swoimi znajomymi się pojawi.
O wilku mowa! Rudowłosa już przyszła. W rękach trzymała skrzynkę z alkoholem.
-To co?-spytała-Jesteście gotowi na prawdziwą balangę?
-No ba!-odpowiedziała Mabel
-Super.
-Słuchaj Wendy..-Dipper nagle zmienił temat-Czy wy…będziecie to pić?
-No cóż…-odpowiedziała dwudziestolatka-Ja nie jestem jeszcze pełnoletnia, więc to tylko i wyłącznie dla moich znajomych. Ale spokojnie – dzięki temu jako jedyni będziecie jeszcze tymi „niepijącymi”.
Chłopak po tych słowach się uśmiechnął. Odkąd tylko przyjaźni się z Wendy, ta zawsze mogła stanąć po jego stronie i zawsze mógł na nią liczyć.
Po chwili podjechał samochód.
-O, nasza podwózka!-powiedziała rudowłosa-Jedziemy!
Po kilku sekundach cała trójka weszła do pojazdu.
Cóż, na szczęście po akcji z Kupidynem jej paczka trzyma się w całości i można powiedzieć, że wszystko było jak dawniej.
Bliźniaki usiadły na samym tyle, obok Tambry. Fioletowłosa pisała coś na telefonie, a następnie spojrzała na rodzeństwo i wróciła do swoich rzeczy. Ogólnie to dla niej w życiu liczyły się tylko dwie rzeczy – jej komórka oraz jej chłopak – Robbie.
-Dobra, już jedziemy.-powiedział Thomson-Tylko proszę, nie walcie w dach. Moja mama…
Ale wszyscy mieli o gdzieś i oczywiście uderzali pięściami w dach pojazdu.

Minęło pół godziny. Samochód już się zatrzymał przy jakimś starym domu. Od razu wszyscy wysiedli i udali się do budynku.
-Na pewno będzie super.-powiedziała Wendy-Robbie znalazł nam super miejscówkę, w której podobno kiedyś straszyło! Przyznajcie, że to brzmi genialnie.
-Tak, tak…-rzucił lekko zawstydzony Dipper
-Wendy, chodź no tu!-krzyknął Lee-Thomson się nie mieści.
-Ok, już idę!
Rudowłosa od razu pobiegła w ich stronę.
Dipper natomiast przez czas patrzył się w ziemię, w rękami w kieszeniach.
-Wszystko ok?-spytała Mabel
-Tak, tak!-odpowiedział-Tylko…
-Wciąż podoba ci się Wendy?
-Skądże! Jesteśmy tylko przyjaciółmi, ok? Ja mam 17, a ona 20 –nic z tego nie wyjdzie. Serio.
-Rozumiem. No to…nad czym tak rozmyślasz?
-Nad….niczym.-powiedział, po czym zrobił się cały czerwony
-Dipper, wiem że kłamiesz.-powiedziała jego siostra-Powiedz, o czym teraz myślisz?
-O niczym…
-Aha… Mam wrażenie, że mnie okłamujesz, ale na razie –dam ci spokój.
Ten jednak olał słowa swojej siostry. Po chwili do owej trójki podeszła Wendy.
-Dobra, już wszystko załatwione.-powiedziała-Możemy iść.
I po kilku sekundach cała reszta weszła do środka.

Pomimo małej ilości osób ‘’impreza” już się rozkręciła –alkohol lał się gdzie popadnie i już zaczęło śmierdzieć owym napojem.
-No to?-spytała Mabel-Mamy do nich dołączyć?
-Nie trzeba.-odpowiedziała rudowłosa-Chodźcie za mną.

Kilka minut później. Cała trójka był obecnie na balkonie i cóż – wszystko było zrobione idealnie do luzowania się czy tym podobne. Były tam cztery krzesła, jakiś stolik i dwie skrzynki napojów.
-Chcecie?-spytała Wendy dając bliźniakom po puszcze
-Jasne.-odpowiedziała Mabel, po czym zaczęła pić swój napój
-Wow, Wendy.-powiedział Dip-Sama to wszystko zrobiłaś?
-Tak, zgadza się.-odpowiedziała
-No to nieźle. Taki twój prywatny kącik.
-Oj, tam niekoniecznie prywatny. W końcu o nim wiecie.
Przez jakiś czas ze sobą rozmawiali i popijali przy tym napoje.
-Dobrze wiedzieć, że twoja paczka po tej akcji z Kupidynem się jeszcze trzyma.-rzuciła Mabel
-Ta, na szczęście udało się nam pogodzić.-wyjaśniła dwudziestolatka-W końcu sytuacja z bożkiem miłości poszła w niepamięć, chociaż Robbie i Tambry wciąż się ślinią na swój widok.

Następnego dnia. Dipper obecnie siedział w Tajemniczej Chacie, gdzie pisał coś swoim dzienniku. Po chwili zauważył że do środka wchodzi Mabel. Szybko zamknął dziennik, którzy następnie wrzucił pod stół.
Jego siostra była obecnie z towarzystwie swoich przyjaciółek – Grendy i Candy.
-Siemka Dipper!-powiedziała jego bliźniaczka po czym do niego pomachała
-No hej.-odpowiedział chłopak-Ty tu z koleżankami…?
-No a jak! Zaraz idziemy na zakupy. Chcesz iść z nami?
-Nie, dzięki. Z resztą zakupy są dobre dla dziewczyn.
-Aha…
-A tak na serio: idziesz tylko z Grendą i Candy?
-Tak, a co?
-A ty przypadkiem nie przyjaźnisz się z Pacyfiką?
-Bo może zakupy dobrze by jej zrobiły.
-No tak, ale…Chwila moment…Czy Pacyfika jednak…
-Słuchaj sister, robię to dla twojego dobra.-rzucił-Nie wiem czy ona jest obecnie dobra i prędzej czy później wystawi cię pod wiatr.
-Dipper, przyjaźnie się z nią już kilka lat – ufam jej. Ale jeśli chcesz być na 100% pewien, że się zmieniła to w porządku – mogę was umówić na spotkanie.
-Super! To…gdzie ona mieszka?
-No cóż – obecnie już gdzieś o wiele dalej. Jakieś 10 kilometrów stąd.
-Ok, dzięki.
Po tych słowach wyszedł z Tajemniczej Chaty.

C.D.N
 

 
Brak pomysłu na tytuł. Znowu...
*A miałam być mniej aktywna w tym tygodniu. No cóż :>*
Cóż, nie mam co robić. Wolny czas spędzam przy kompie, gdzie przeglądam memy, siedzę na forum Słodkiego Flirtu, oglądam filmiki na YouTube lub coś.
Chociaż raczej powinnam czytać jakąś książkę lub rysować -mam co czytać, mam pomysły na rysunki, ale oczywiście - komp mnie zajmuje. Uzależnienie?

Powoli kończę trzeci sezon "Rick i Morty". Jeszcze tylko dwa odcinki i bam-skończę cały sezon i pozostanie mi czekać na czwarty. I cóż - trochę mnie to boli. Serio, ta kreskówka jest po prostu niesamowita i żadna inna kreskówka dla starszych widzów jak "Simpsonowie" czy "Futurama" jej nie przebiją <3.
Cóż, pociesza mnie jedynie fakt, że mam parę kreskówek i filmów do nadrobienia (seriali to niezbyt, bo nie oglądam ich - nie mam do nich niestety cierpliwości). Więc nie będe narzekać, że nie mam co oglądać .

Poza tym od jakiegoś czasu zakochałam się w tej piosence <3.
Ona jest boska <3
Musicie jej wysłuchać <333.
Oprócz tego jutro nie idę do szkoły, bo zamiast tego mam dentystę (ale spokojnie, nie boję się - to już piąta wizyta w tym roku..). Postaram się wtedy dać nowy rozdział opowiadania.
 

 
Miśki ratujcie...Ostatnio uzależniłam się od słuchania Melanie Martinez....
Mam już jej wszystkie piosenki o "Cry Baby" na telefonie...
Nie umiem wytrzymać dnia od puszczenia jakiegoś jej singla w drodze do szkoły...
Wniosek - naprawdę się uzależniłam.
Chyba muszę się przerzucić na metal albo coś 'bardziej szalonego".
Ale w związku z moim uzależnieniem - jej nutka na wieczór.

No to dobranoc <3.
W następnym wpisie postaram się dać rozdział.
 

 
To w sumie byłby bardziej taki wpis teoriowy/ciekawostkowy niż ten z rodu pogadanki, ale ok...

No cześć, witajcie w kolejnej pogadance! Ogólnie to w ogóle nie planowałam jej dać, ale wątpie że w tym tygodniu będę aktywna, więc macie ją teraz.
Nie przedłużając - zaczynamy.

Połączenia i crossovery pomiędzy kreskówkami to fajna sprawa. No, chyba że to fajna kreskówka z fajną kreskówką (np."Simpsonowie" oraz "Rick i Morty". Gorzej jeśli to słaba kreskówka z fajną kreskówką (np."Wujcio Dobra Rada" i "Steven Universe" albo słaba kreskówka z słabą kreskówką. Ale ogólnie - crossovery to fajna sprawa. W sumie to gdyby nie Simpsonowie to bym nie wiedziała o istnieniu "Rick i Morty" (chociaż gdyby nie moja znajoma to bym nie zaczęła oglądać xD).


Swoją drogą pora na teorię bądź ciekawe połączeniu. A mianowicie..."Wodogrzmoty Małe" oraz "Rick i Morty" są połączone! Tak, kreskówka dla dzieci i kreskówka dla dorosłych jest ze sobą połączone!
Jeszcze "Wodogrzmoty..." są połączone z "Star Butterfly Kontra Siły Zła" (Star nie jest połączona z RiM, ale z drugą kreskówką - owszem).

Oto ciekawe easter eggi, które łączą kreskówki. Dodam też że znalazłam je w internecie poprzez różne filmiki itp.:


Tutaj są zwierzaki będące połączeniem świni i kozy. Co ciekawe w jednym odcinku Mabel ("Wodogrzmoty Małe" połączyła ze sobą taśmą Nabokiego oraz kozę, więc...pewnie ty tak wyglądały ich dzieci :3.


Leniwiec tutaj ma krasnale ogrodowe, które przypominają krasnale z pierwszego odcinka "Wodogrzmotów...".


Soos w tle.


Tutaj mamy widoczny czajnik...


...a w jednym odcinku "Star Butterfly..." jest podobny czajnik.


(żródło: Pinterest)

W tle są widoczni turyści, który wcześniej byli w Wodogrzmotach. Różnica jest tylko taka, że są oni rysowani w "Star Butterfly kontra Siły Zła".


Nad księgą na chwilę jest widoczny Bill Cyferka.


Tutaj portal wciąga kubek, notes i długopis. A w jednym odcinku "Rick i Morty" właśnie te rzeczy wypadają.


Ponownie Bill Cyferka. Tym razem na ekranie.


"Mortowie" (dobrze odmieniam w liczbie mnogiej?), którzy wyglądają jak Dipepr i Mabel.
Swoją drogą czy tylko ja mam wrażenie że ten Rick powinien mieć fezę i okulary xD? (Mam nadzieję, że ktoś załapał o co mi chodzi).

w skrócie - można powiedzieć, że te kreskówki są ze sobą połączone. Owe kreskówki łączy jedna rzecz - portale.
Poza tym Rick oraz Ford podróżowali po Wymiarach, więc mogli chodź trochę się znać.
Ej, a co jeśli...Każdy może mieć w jakimś Wymiarze swojego odpowiednika?
Wiem, że Rick i Morty mają dużo alternatywnych wersji, Star również, ale powiedzmy że różne postacie to jakiejś odpowiedniki innych postaci.
Macie jakieś pomysły kto byłby odpowiednikiem kogo? xD

(żródło: Pinterest)
Co sądzicie o crossoverach? Według was ta teoria może być prawdziwa? A może ta fake i zwykłe przypadki? Piszcie w komentarzach.
  • awatar (Nie)znajoma: To nie są przypadki, a przynajmniej tak mi się wydaje. Naprawdę fajna część(?) pogadanki o kreskówkach. Ten temat o corssoverach jest naprawdę ciekawy ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Serio. Czuję się jakby dopiero co był październik, a mamy listopad. Też się tak czujecie? W sumie to może i dobrze...Święta coraz bliżej xD.

Jak wam minął dzionek? U mnie dobrze. Dzisiaj miałam apel z 11 listopada. Ech, no i taki ból dupy, bo 11 listopada to sobota. Kolejny wolny dzień w plecy. W dodatku w poniedziałek mam kartkówkę i dwa sprawdziany. Życzcie mi powodzenia !

Jakiś czas temu ściągnęłam sobie fajną apkę na telefon o nazwie "Covers by Wattpad". W niej można stworzyć okładkę na Wattpada. Właśnie w tej aplikacji postanowiłam że zacznę tworzyć okładki i cóż - jestem pod wrażeniem. Można załadować zdjęcie, dodać tytuł książki, autora (siebie) i jeszcze jakieś napisy, a także ustawić czy okładka ma być np.czarno-biała.
Apka jest prosta w obsłudze i można bez problemu dodać okładkę na jakąś ze swoich książek, więc jeśli masz konto na Wattpadzie i chcesz stworzyć jakąś ładną okładkę - polecam <3.

W końcu jest już 3 sezon "Rick i Morty" po polsku . Nie zostało mi nic, poza tym żeby odpalić pierwszy odcinek i oglądać. Mam za sobą już połowę wego sezonu (5 odcinków) i cóż...Zbyt brutalnie...O ile w 1 i 2 sezonie wszystko to było wyważone, to w tym sezonie na zabijaniu to wszystko polega. Z drugiej strony jest to kozackie .


No to narka, a ja was tak sobie pożegnam świetną piosenką ♥
  • awatar (Nie)znajoma: Ja tam się cieszę, że coraz bliżej moje ukochane święta ♥ Pamiętam jak w zeszłym roku w listopadzie myślałam "Ile jeszcze trzeba czekać, chciałabym, aby już był grudzień" - nawet się nie zorientowałam, kiedy minął. Ja mam w poniedziałek jakiś sprawdzian z WOSu i kartkówkę z chemii, ale na szczęście ta kartkówka będzie banialna :) Niezła nuta :D
  • awatar Summer Soul: Tsaa... niestety dużo świąt będzie wypadało w weekend :)) Tak wgl to HEJ ŻYJE XDDDD Ja mam w przyszłym tyg 3 spr(oczywiście fizyka,biologia i matma bo jakże by inaczej) oraz 2 kartkówki. Także życzę powodzenia i sobie i tobie :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›